Obserwuję z uwagą każdy krok remontu obwodnicy zachodniej Nowego Sącza, ponieważ to inwestycja, która dotyka bezpośrednio życia codziennego tysięcy osób. Po długich tygodniach oczekiwania i żmudnych prac przygotowawczych, wykonawca wreszcie rozpoczął układanie pierwszej warstwy asfaltu na wybranych fragmentach trasy. Powiatowy Zarząd Dróg poinformował, że przed tym kluczowym momentem przeprowadzono szczegółowe badania oraz odcinki próbne, aby upewnić się co do jakości podłoża. Wyniki tych testów były satysfakcjonujące, co dało zielone światło do rozpoczęcia robót bitumicznych na odcinku od ulicy Łącznej aż po market PSB Mrówka.
Równolegle trwają prace na drugim fragmencie drogi, a konkretnie między rondem w Podrzeczu a rondem w Brzeznej, gdzie również pojawia się nowa nawierzchnia. Nie tylko główna jezdnia jest modernizowana, bo równocześnie prowadzone są roboty na drogach serwisowych, które dotychczas były utwardzone jedynie kruszywem. Zmiana ta ma znacząco poprawić komfort poruszania się dla mieszkańców przyłączonych osiedli oraz ułatwić logistykę dostaw w tych rejonach. Widzę, że wykonawca stara się nadrobić zaległości, choć początki bywają zawsze najtrudniejsze w takich wielkoskalowych przedsięwzięciach infrastrukturalnych.
Przyczyny opóźnień i problemy z konstrukcją jezdni
Niestety, harmonogram prac uległ znacznemu przesunięciu w czasie, co wywołuje uzasadnione obawy wśród kierowców i lokalnych przedsiębiorców. Zgodnie z pierwotnymi założeniami, odcinek od ulicy Łącznej do marketu PSB Mrówka miał być gotowy już pod koniec lipca, jednak rzeczywistoça wygląda zupełnie inaczej. Po sfrezowaniu starej nawierzchni inżynierowie ujawnili znacznie gorszy stan dolnych warstw konstrukcyjnych, niż zakładano w projektowej dokumentacji technicznej. Konieczne stało się przeprowadzenie dodatkowych badań oraz zlecenie niezależnej ekspertyzy Politechniki Krakowskiej, aby ocenić rzeczywistą nośność podłoża.
Eksperti potwierdzili konieczność wzmocnienia konstrukcji jezdni, co wiązało się z dodatkowymi kosztami i czasem pracy maszyn budowlanych. Dopiero po zakończeniu tego etapu naprawczego wykonawca może przejść do środkowego odcinka drogi, czyli fragmentu pomiędzy marketem PSB Mrówka a rondem w Podrzeczu. To opóźnienie kaskadowo wpływa na kolejne fazy remontu, bo każdy dzień zwłoki na jednym odcinku przesuną start prac na drugim. Obawiam się, że pierwotny plan był zbyt optymistyczny i nie uwzględniał potencjalnych zagrożeń związanych z ukrytymi wadami istniejącej infrastruktury drogowej.
Pytanie o termin zakończenia inwestycji
Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, do końca roku 2026 na całej jezdni głównej miały zostać ułożone nowe warstwy asfaltu, a rok później planowano prace wykończeniowe. Obecne opóźnienie rodzi jednak poważne wątpliwości co to realności utrzymania tego ambitnego harmonogramu w niezmienionej formie. Jeśli część prac zostanie przeniesiona na okres zimowy, musimy liczyć się z kolejnymi miesiącami utrudnień oraz ryzykiem przerw w robótach ze względu na warunki pogodowe. Zimą układanie asfaltu jest znacznie trudniejsze i mniej efektywne, co może dodatkowo wydłużyć cały proces modernizacji drogi.
Na razie nie oficjalnie poinformowano o zmianie harmonogramu końcowego, ale cisza urzędowa nie oznacza braku problemów na placu budowy. Ewentualne przesunięcie terminów mogłoby wpłynąć na budżet inwestycji oraz satysfakcję mieszkańców, którzy od miesięcy znoszą hałas i pył generowany przez maszyny drogowe. Jako obserwator lokalnych wydarzeń uważam, że transparentność informacji o postępach prac jest kluczowa dla budowania zaufania do organów wykonawczych tej wielkiej inwestycji.
Korki i utrudnienia po zachodniej stronie Dunajca
Trwający remont obwodnicy jest szczególnie uciążliwy dla kierowców oraz mieszkańców miejscowości położonych po zachodniej stronie rzeki Dunajec. W dni robocze, zwłaszcza w godzinach porannego i popołudniowego szczytu, w rejonie rond w Brzeznej i Podrzeczu tworzą się gigantyczne korki samochodowe. Ruch z zamkniętej obwodnicy został skierowany objazdem przez lokalne drogi, które nie są przygotowane na taki intensywny przepływ pojazdów. Sytuacja ta powoduje spore frustracje wśród dojeżdżających do pracy oraz uczniów i studentów, którzy muszą wydawać dodatkowe godziny w korkach.
Sytuację dodatkowo komplikuje równoczesna budowa chodnika w Świniarsku, gdzie na czas prowadzonych prac wprowadzono ruch wahadłowy. Oznacza to, że jedyna alternatywna trasa po zachodniej stronie Dunajca jest również mocno obciążona i nie zawsze płynnie przepuszcza ruch. Kierowcy często muszą czekać na zmianę światła lub wolontariuszy kierujących ruchem, co wydłuża czas podróży nawet o kilkadziesiąt minut. Dla mnie jako mieszkańca regionu, widok tych korków codziennie rano jest smutnym potwierdzeniem, jak bardzo brak dobrej komunikacji wpływa na jakość życia.
Obecne opóźnienia w układaniu asfaltu wydłużają czas trwania tych utrudnień, co może mieć negatywny wpływ na lokalny biznes i samopoczucie mieszkańców. Warto jednak pamiętać, że inwestycja ta jest konieczna dla bezpieczeństwa i komfortu poruszania się w przyszłości, mimo obecnych bolączek. Mam nadzieję, że wykonawca nadrobi zaległości jak najszybciej, a władze podjęte odpowiednie kroki, aby minimalizować negatywne skutki remontu dla społeczności lokalnej.