Od dłuższego czasu obserwuję z dużą uwagą tempo powstawania tzw. parków kieszonkowych w Nowym Sączu, które miały stać się wizytówką nowej kadencji samorządu. Jak dotąd proces ten przebiega bardzo powoli i niezbyt skutecznie, co budzi uzasadnione obawy wśród lokalnych społeczności oczekujących poprawy jakości życia. W ciągu minionych lat udało się zrealizować właściwie tylko dwa tego typu obiekty, podczas gdy kolejne pozostają na etapie planów lub wstępnych prac projektowych. Największym wyzwaniem staje się obecnie inwestycja na osiedlu Przydworcowym, gdzie planowano utworzyć unikalny park o tematyce kolejowej. Niestety, pierwsze sygnały z rynku wykonawczego wskazują, że zarezerwowane środki finansowe mogą okazać się niewystarczające do sfinansowania tego ambitnego przedsięwzięcia.
Problemy z budżetem na osiedlu Przydworcowym
Przypadłość ta dotyczy jednego z najbardziej oczekiwanych projektów, jakim ma być park kieszonkowy na dawnym placu zabaw przy ulicy Dworcowej. Miasto przeznaczyło na ten cel konkretną kwotę w wysokości 250 tysięcy złotych brutto, licząc na to, że środki te pokryją wszystkie koszty realizacji zamówienia. Jednak po otwarciu ofert w przetargu okazało się, że do udziału w postępowaniu zgłosił się zaledwie jeden wykonawca, co samo w sobie jest niepokojącym sygnałem dla konkurencyjności rynku. Co więcej, jedyna złożona oferta przewyższa wyznaczony budżet miejski aż o 117,5 tysiąca złotych, proponując cenę realizacyjną na poziomie 367,5 tysiąca złotych. Różnica ta jest tak znacząca, że stawia urząd miasta w trudnej sytuacji decyzyjnej, wymagającej natychmiastowej reakcji i przeanalizowania alternatywnych rozwiązań.
Historia nieudanych przetargów i projektów
Warto przypomnieć, że droga do tego momentu była wybrukowana różnymi trudnościami organizacyjnymi i finansowymi, które początkowo dotyczyły etapu projektowego. Kilka miesięcy wcześniej miasto próbowało znaleźć wykonawcę koncepcji programowo-przestrzennej oraz dokumentacji projektowej dla tego zadania, przeznaczając na ten cel nieco ponad 36 tysięcy złotych. Najtańsza oferta, która nie podlegała odrzuceniu formalnemu, sięgnęła jednak kwoty 75,5 tysiąca złotych, co zmusiło zamawiającego do unieważnienia całego postępowania przetargowego. Prawdopodobnie miasto przygotowało wstępne założenia we własnym zakresie, aby uniknąć kolejnych opóźnień i przejść bezpośrednio do etapu wykonawczego inwestycji.
Co ma zawierać park o tematyce kolejowej?
Specyfikacja zamówienia na realizację parku jest dość szczegółowa i zakłada kompleksową przebudowę istniejącej przestrzeni zielonej w nowym wydaniu. Planowane działania obejmują posadzenie kilku tysięcy sadzonek krzewów, bylin oraz cebul kwiatowych, co ma nadać miejscu estetyczny i przyjazny charakter wizualny. Niezbędne jest również remontowanie dojazdów oraz tworzenie dojść z kostki betonowej, która w koncepcji ma symbolizować tory kolejowe, nawiązując do lokalnej historii osiedla. Wśród elementów małej architektury przewidziano ustawienie trzech ławek, dwóch donic ozdobnych oraz dwóch koszy na śmieci, zapewniających komfort użytkowania przestrzeni.
Oprócz standardowego wyposażenia, kluczowym elementem ma być specjalny mebel zewnętrzny o tematyce kolejowej, który stanie się centralnym punktem atrakcji dla mieszkańców i odwiedzających. Realizacja tych zadań musi zostać przeprowadzona w bardzo krótkim terminie, bo zaledwie 45 dni od momentu przekazania terenu przez inwestora wykonawcy. Tak sztywny harmonogram może wpływać na koszty pracy oraz logistykę budowy, co częściowo tłumaczy wysoką cenę zaproponowaną przez jedynego zainteresowanego firmę budowlaną.
Dylemat urzędu miasta i negocjacje
Obecnie nie wiadomo jeszcze, jakim ostatecznym wynikiem zakończy się to postępowanie przetargowe, ponieważ urząd ma kilka opcji do rozważenia. Zamawiający przewiduje możliwość wyboru oferty w trybie negocjacji, co mogłoby teoretycznie obniżyć finalną cenę kontraktu dla miasta. Alternatywnie władze mogą zdecydować się na zwiększenie środków przeznaczonych na realizację zadania, czerpiąc z innych rezerw budżetowych lub funduszy zewnętrznych. Istnieje również ryzyko, że miasto będzie musiało szukać tańszych wykonawców w ewentualnym, kolejnym przetargu, co znacznie wydłuży czas oczekiwania na efekt inwestycji.
Obietnice wyborcze a rzeczywistość
Kontekst tej sytuacji staje się jeszcze bardziej niepokojący, jeśli przyjrzymy się deklaracjom złożonym podczas kampanii przed wyborami samorządowymi w 2024 roku. Prezydent Ludomir Handzel obiecał wówczas urządzenie dwudziestu pięciu parków kieszonkowych w kolejnej kadencji, aby każde osiedle Nowego Sącza posiadało takie miejsce. Pierwszy taki mini-park powstał formalnie w październiku 2024 roku, choć dotyczył on głównie uporządkowania dziedzińca Pałacu Młodzieży, co było inwestycją stosunkowo prostą i tanią. Kolejny projekt przy zbiegu ulicy Zygmuntowskiej i Kunegundy wymagał większych nakładów, w tym grantu od firmy InPost, ale jego lokalizacja przy ruchliwym skrzyżowaniu ogranicza funkcję relaksacyjną.
Dalsze zapowiedzi dotyczące parków kieszonkowych pojawiały się głównie w materiałach promocyjnych i krótkich filmikach w mediach społecznościowych, bez widocznych efektów na ziemi. W maju 2025 roku informowano o planowanych nasadzeniach na skwerze dra Masiora, jednak do dziś nie udało się zrealizować tej zapowiedzi w sposób trwały i zauważalny dla mieszkańców. Podobnie sytuacja wygląda z parkiem na osiedlu Falkowa, który został opisany jako polana otoczona zielenią, ale skala inwestycji była stosunkowo niewielka i lokalna.
Najtańsze rozwiązania czy ambitne projekty?
Obecnie trwa urządzanie niewielkiego parku przy ulicy Warszewicza na osiedlu Kaduk, gdzie zaplanowano nowe nasadzenia i ławki na małej działce. Koszty tego przedsięwzięcia są najniższe spośród dotychczasowych wydatków, sięgając niespełna 9 tysięcy złotych, co pokazuje różnorodność skali projektów miejskich. Jednak przypadek osiedla Przydworcowym wskazuje, że bardziej rozbudowane koncepcje z elementami tematycznymi znacznie przekraczają standardowe ramy budżetowe samorządu. Mieszkańcy mają prawo oczekiwać, że obietnice wyborcze przełożą się na realne, trwałe i estetyczne przestrzenie publiczne, a nie tylko na tymczasowe akcje PR.
Moim zdaniem kluczowe jest teraz to, jak miasto zareaguje na tę sytuację i czy dopuści do dalszych opóźnień w realizacji zapowiedzianych inwestycji. Przekroczenie budżetu o ponad 40 procent w przypadku jednego parku może mieć kaskadowy wpływ na całe planowanie zielonych przestrzeni w mieście. Należy monitorować kolejne kroki urzędu, aby upewnić się, że środki publiczne są wydawane racjonalnie i efektywnie na rzecz społeczności lokalnej.