Od lat obserwuję, jak szybko zmieniają się nasze postrzeganie dziedzictwa kulturowego i sposobów jego przekazywania kolejnym pokoleniom. Dlatego szczególnie cieszę się z informacji, że Muzeum Ziemi Sądeckiej organizuje wystawę o tak głębokim znaczeniu historycznym i artystycznym dla naszego regionu. Przygotowania do tego wydarzenia trwały długo, co świadczy o ogromnej odpowiedzialności, jaką obarczyli się kuratorzy, prezentując unikalne prace z prywatnej kolekcji. Chodzi tu mianowicie o ilustracje Witolda Chomicza do dwóch książek Marii Kownackiej, które nie były dotychczas dostępne dla szerszego grona odbiorców w tej formie. To prawdziwa perła dla miłośników sztuki i literatury, którzy chcą lepiej poznać korzenie sądeckie.
Unikalna kolekcja Ziyada Raoofa
Zbiór, który trafi do nowosądeckiego muzeum, pochodzi z prywatnej kolekcji pana Ziyada Raoofa i jest absolutnie niezwykły pod względem historycznym. Prace te nie były nigdy wcześniej pokazywane publicznie, co czyni tę wystawę wydarzeniem bezprecedensowym w skali regionalnej i nawet ogólnopolskiej. Każda z ilustracji kryje w sobie nie tylko wartość estetyczną, ale także głębszy sens narracyjny związany z powstawaniem literackich arcydzieł dla dzieci. Ziyad Raoof zgromadził te dzieła przez lata, dbając o ich stan zachowania i autentyczność, co jest godne najwyższego uznania ze strony środowiska kolekcjonerskiego. Dla mnie jako redaktora, który często szuka materiałów do artykułów kulturalnych, możliwość poznania takich źródeł pierwotnych jest niezwykle cenna.
Warto podkreślić, że wybór tych konkretnych prac nie był przypadkowy, lecz wynika z chęci pokazania pełnego spektrum współpracy między pisarką a artystą. Ilustracje do „Rogasia z Doliny Roztoki” oraz „Szkoły nad obłokami” stanowią wizualny komentarz do słów Kownackiej, uzupełniając je o lokalny koloryt i detale krajobrazowe. To właśnie te detale sprawiają, że czytelnik może przenieść się w czasie i miejscem do góralskich szlaków z połowy XX wieku. Kolekcja ta jest więc nie tylko zbiorem grafik, ale także dokumentem epoki, który wymaga starannej prezentacji i interpretacji dla współczesnego widza.
Witold Chomicz: Malarz i badacz
Profesor Witold Chomicz (1910–1984) był postacią kluczową dla kultury sądeckiej, wykraczając daleko poza rolę samego ilustratora książek. Był on żonaty z Sądeczką, co pozwalało mu na głębsze zrozumienie lokalnych tradycji, zwyczajów i specyficznego języka regionu Beskidu Niskiego. Jako malarz Rytra, Starego Sącza i Pienin, Chomicz posiadał niezwykłe wyczucie koloru i kompozycji, które przenosił na kartki książek Kownackiej. Jego podejście do pracy nad ilustracjami było bardzo świadome; nie malował on tylko tła, lecz tworzył pełnoprawne postacie i sceny życiowe.
Chomicz angażował się również w lokalne życie kulturalne, będąc przyjacielem Jana Wiktora oraz aktywnym uczestnikiem wydarzeń artystycznych regionu. Już w 1968 roku zorganizowano w Nowym Sączu wystawę jego prac z lat 1927–1967, co świadczy o uznaniu, jakim cieszył się wśród lokalnej elity intelektualnej. Obecna ekspozycja jest więc pewnym zamknięciem kręgu badań nad twórczością tego artysty w kontekście współpracy z Marią Kownacką. Pokazuje ona, jak ważne było dla Chomicza nie tylko malowanie, ale także badanie i dokumentowanie zmieniającego się krajobrazu kulturowego.
„Muszka w bursztynie”: Geneza tytułu
Tytuł wystawy zaczerpnięto bezpośrednio ze wspomnień Marii Kownackiej dotyczących powstawania książki „Szkoła nad obłokami”. Pisarka opisywała tam wizytę nauczyciela Gruceli, który przekonywał ją do napisania historii o szkołach w wysokich partiach Beskidu. Opisane przez niego warunki życia na paśmie Niemcowej były tak surowe i odcięte od cywilizacji, że przypominały relikt z przeszłości. Kownacka ujęła to metaforycznie jako „muszkę w bursztynie”, czyli coś zamrożonego w czasie, żywy skansen życia góralskiego.
Ten obrazowy zwrot idealnie oddaje ducha książki, w której dzieci muszą codziennie walczyć z żywiołem, mrozem i samotnością, by chodzić do szkoły. Ilustracje Chomicza wizualizują tę trudność, pokazując ciężkie warunki, jałową ziemię oraz izolację geograiczną tych miejsc. Dla mnie jest to fascynujące, jak jedno zdanie z zeszytu notatek pisarki stało się kluczem do zrozumienia całej koncepcji artystycznej wystawy. Pokazuje to również, jak ważna była bezpośrednia obserwacja terenu dla powstania autentycznych dzieł literackich.
Chomicz jako przewodnik po regionie
W relacjach Marii Kownackiej Witold Chomicz pojawia się nie tylko jako artysta, ale przede wszystkim jako niezastąpiony przewodnik po sądeckim krajobrazie. To on towarzyszył pisarce w pierwszej wyprawie do szkoły na Niemcowej, pomagając jej zrozumieć specyfikę lokalnego życia i budowy szlaków górskich. Bez jego wiedzy i entuzjazmu Kownacka mogłaby nie zdobyć tak cennych materiałów źródłowych do swojej powieści. Ich współpraca była więc oparta na wzajemnym zaufaniu i wspólnym zamiłowaniu do regionu, który obaj kochali i chcieli przedstawić światu.
Chomicz poznawał Sądecczyznę z perspektywy mieszkańca, co pozwalało mu dostrzec niuanse, które umknęłyby przypadkowemu obserwatorowi. Malował on nie tylko widoki, ale także ludzi, ich ubiór, narzędzia pracy i codzienne rytuały, tworząc kompleksowy portret epoki. Dla współczesnego odbiorcy jest to szczególnie ważne, bo pozwala zrozumieć, jak wyglądało życie w górach przed zalewem turystyki masowej i urbanizacji. Wystawa ta przypomina nam o tej cichej, ale niezwykłej pracy badawczej, która leżała u podstaw powstania klasycznej literatury dziecięcej.
Wartości edukacyjne i ochrona przyrody
Prezentowane prace mają ogromne znaczenie edukacyjne, szczególnie dla najmłodszych mieszkańców Sądecczyzny, którzy często nie znają historii swojego regionu. Ilustracje pokazują piękno przyrody Beskidu Niskiego oraz konieczność jej ochrony przed zniszczeniem przez postępującą cywilizację. Kownacka i Chomicz w swoich dziełach promowali ideę szacunku do lokalnej kultury, zabytków oraz środowiska naturalnego, co jest wciąż aktualne dzisiaj. Widzimy tam krajobraz nie jako tło, ale jako aktywny element opowieści, który kształtuje losy bohaterów.
Dla starszych pokoleń wystawa będzie sentymentalnym powrotem do dzieciństwa, gdy książki te były pierwszymi spotkaniami z literaturą piękna. Wspomnienia związane z lekturą „Rogasia” czy „Szkoły nad obłokami” są często bardzo silne i emocjonalne dla wielu osób dorastających w regionie. Muzeum Ziemi Sądeckiej stworzyło więc przestrzeń, w której mogą się spotkać różne pokolenia, łącząc je wspólnym dziedzictwem kulturowym. To rzadki przypadek, gdy ekspozycja muzealna tak skutecznie łączy nostalgię z nowoczesną formą prezentacji sztuki.
Podsumowanie wieloletnich badań
Wystawa „Muszka w bursztynie” jest również podsumowaniem wieloletnich kwerend i badań prowadzonych przez muzealników nad tymi książkami. Kuratorzy przeanalizowali dostępne materiały, porównali różne edycje publikacji i zbadali historię powstawania ilustracji Chomicza. Dzięki temu mogli dobrać takie prace, które najlepiej oddają ducha współpracy między pisarką a artystą. To naukowe podejście dodaje wiarygodności ekspozycji i sprawia, że jest ona nie tylko atrakcyjna wizualnie, ale merytorycznie solidna.
Planowane czas trwania wystawy od września 2026 do stycznia 2027 roku pozwoli na spokojne zwiedzanie bez tłumów, co zwiększy komfort odbioru sztuki. Odbiorcy będą mogli dokładnie przyglądać się detalom na ilustracjach, zauważając techniki malarskie Chomicza i symbolikę poszczególnych motywów. Jestem przekonany, że to wydarzenie stanie się ważnym punktem w kalendarzu kulturowym Sądecczyzny na nadchodzący rok. Zachęcam wszystkich miłośników historii i sztuki do zapamiętania daty wernisażu i odwiedziny muzeum.