Stojąc wśród zgromadzonych w Rozdzielu, czułem wyraźnie ciężar historii, który opadał na ramiona każdego z uczestników tej uroczystości. Mija już 87 lat od momentu, gdy ta wieś stała się miejscem krwawych rozrachunków i okrucieństw wojny, a dziś spotkaliśmy się tam, by oddać należny hołd ofiarom pacyfikacji. Atmosfera była powaga i skupienia, ponieważ każdy z nas zdawał sobie sprawę z ogromu tragedii, która dotknęła ówczesnych mieszkańców tego regionu. Widziałem wzruszone twarze starszych panów i panien, którzy choć nie pamiętają tych dni osobiście, noszą w sobie ich echa przekazywane przez rodziny. To właśnie dzięki takim spotkaniom historia przestaje być suchym tekstem z podręcznika, a staje się żywym wspomnieniem, które łączy pokolenia.
Uroczystości rozpoczęły się od Mszy Świętej w cerkwi pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, gdzie duchowni modlili się za spokój dusz wszystkich tych, którzy stracili życie w wyniku agresji hitlerowskiej. Po zakończeniu nabożeństwa uczestnicy przeszli pod Budynek Wiejski, tworząc dumną kolumnę z asystą Kompanii Reprezentacyjnej Straży Granicznej stacjonującej w Nowym Sączu. Orkiestra dęta z Dominikowic grała hymny i marsze, nadając wydarzeniu szczególnego, uroczystego charakteru, który doceniali wszyscy obecni na miejscu. Poczt sztandarowy reprezentujący różne organizacje społeczne i środowiskowe podkreślał jedność społeczności w obliczu wspólnego dziedzictwa historycznego.
Kiedy stanęliśmy przed budynkiem, usłyszeliśmy słowa powitania wygłoszone przez wójta gminy Lipinki, Bogdana Czeluśniaka, który przywitał wszystkich gości i podkreślił wagę tego dnia. Jego przemówienie było pełne szacunku dla ofiar i wdzięczności za to, że pamięć o nich nie umarła wraz z upływem lat. Następnie Michał Kalisz przedstawił szczegółowe założenia obrony granicy państwa w zachodniej części Beskidu Niskiego tuż przed wybuchem wojny obronnej w 1939 roku. Jego słowa pozwoliły nam zrozumieć, jak trudna sytuacja panowała wtedy na linii frontu i jakie poświęcenie wymagało od lokalnych społeczności.
Kulminacyjnym punktem całego wydarzenia było uroczyste odsłonięcie trzech tablic pamięci poświęconych ofiarom pacyfikacji Rozdziela, które wiszą teraz jako trwałe świadectwo tamtych czasów. Każda z tych tablic upamiętnia konkretny aspekt tragedii lub grupę ludzi, którzy padli ofiarą barbarzyństwa wojny. Widziałem, jak ręce drżały niektórym gościom, gdy zdejmowano z nich okrywy, odsłaniając inskrypcje z nazwiskami i datami. To moment, w którym historia stała się namacalna i bliska, a emocje przepełniały każdego uczestnika tej ceremonii.
Po odsłonięciu tablic odczytano Apel Pamięci, który poruszył do głębi wszystkich zgromadzonych pod budynkiem wiejskim. Ciche czytanie nazwisk i losów ofiar sprawiło, że na moment zapadła cisza, przerywana jedynie szumem wiatru wśród drzew wokół placu. Głos zabrali również inni ważni goście, w tym sołtys Rozdziela Monika Tylawska, która dziękowała za zaangażowanie w organizację tak istotnego wydarzenia dla lokalnej społeczności. Poseł Barbara Bartuś oraz starosta gorlicki Mirosław Waląg podkreślili znaczenie edukacji historycznej i dbania o miejsca pamięci na terenie całego regionu.
Pełnomocnik wojewody małopolskiego Stanisław Kaszyk również zabrał głos, zaznaczając, że państwo musi wspierać inicjatywy mające na celu upamiętnianie ofiar II wojny światowej. Jego słowa były wyrazem solidarności z mieszkańcami Rozdziela i potwierdzeniem, że te wydarzenia nie są tylko lokalną sprawą, ale częścią narodowego dziedzictwa. Widziałem, jak słuchacze kiwają głowami na znak zgody i zrozumienia dla wagę tych deklaracji politycznych w kontekście historycznym.
Oprócz przemówień i ceremonii, uczestnicy mieli możliwość zobaczenia prezentacji fotografii przygotowanej przez Michała Kalisza, która przenosiła nas prosto w czasie do września 1939 roku. Czarno-białe zdjęcia pokazywały zrujnowane domy, płonące zabudowania oraz twarze ludzi przerażonych tym, co działo się wokół nich. Każda fotografia opowiadała swoją własną historię cierpienia i strat, które poniosły rodziny mieszkające w Rozdzielu i okolicznych miejscowościach.
Warto też wspomnieć o wystawie eksponatów związanych z wojną obronną, którą przygotował Michał Rąpała z Krygowskiej Izby Muzealnej. Przedmioty te, takie jak stare dokumenty, odznaczenia czy przedmioty codziennego użytku, były materialnym dowodem na to, jak wyglądało życie w tamtym trudnym okresie. Eksponaty pozwalały nam dotknąć przeszłości i lepiej zrozumieć warunki, w których musieli funkcjonować mieszkańcy podczas okupacji.
W uroczystości wzięli udział przedstawiciele samorządu, służb mundurowych, szkoły oraz liczni mieszkańcy Rozdziela, co świadczy o dużym zainteresowaniu tym tematem. Widziałem dzieci i młodzież, którzy z uwagą słuchali prelekcji i oglądali wystawy, co daje mi nadzieję na to, że pamięć o tamtych wydarzeniach zostanie przekazana dalej. To właśnie dzięki takim spotkaniom możemy chronić się przed zaprzeczaniem historii i fałszowaniem faktów.
Zamykając ten dzień w Rozdzielu, czuję głęboki szacunek dla odwagi i godności, z jaką mieszkańcy tej wsi stali w obliczu zagłady. Trzy odsłonięte tablice będą przypominać przyszłym pokoleniom o cenie, jaką zapłacili nasi przodkowie za wolność i niepodległość Polski. Mam nadzieję, że takie inicjatywy będą kontynuowane, aby pamięć o ofiarach pacyfikacji nigdy nie zgasła w sercach ludzi.