Jak już wspomniałem, w tej misji nie ma w ogóle lądownika, co stanowi fundamentalną różnicę w porównaniu do wcześniejszych wypraw.
Specyficzna trajektoria powrotu
W rzeczywistości astronauci nawet nie wejdą na stabilną orbitę księżycową w tradycyjnym sensie. Ich zadaniem jest wykonanie jednego okrążenia naszej satelity pod tak zwaną trajektorią swobodnego powrotu.
Oznacza to, że po osiągnięciu odpowiedniej prędkości grawitacja Księżyca sama zawróci ich w kierunku Ziemi. Można powiedzieć, że jest to dość specyficzna manewrowa asysta grawitacyjna, która pozwoli nam przetestować systemy awaryjne.
Przebijanie rekordów historycznych
Warto tutaj wspomnieć, że będzie to prawdopodobnie najdalszy lot człowieka w historii. NASA chce przebić rekord ustanowiony nieumyślnie podczas misji Apollo 13.
Wtedy astronauci z uszkodzonej jednostki musieliby użyć podobnej trajektorii jako środka awaryjnego, co czyni porównanie szczególnie ciekawym.
W Artemis 2 okna startowe są dobierane tak, aby zwiększyć prawdopodobieństwo przebitia rekordu osiągniętego wtedy, lub rekordu załogi Jim'a Lowella, który pojawił się nieco przypadkowo.
Czy uda się to?
Czy uda się to, zależy od odległości od Ziemi lub odległości Ziemia-Księżyc podczas tej misji. Zobaczymy, jak przebiegną te kluczowe momenty podróży.
Historyczne analogie misji
Jeśli szukamy historycznych analogii, Artemis 2 jest czymś w rodzaju połączenia misji Apollo 8 i Apollo 10, choć nie jest do nich w pełni porównywalna.
Apollo 8 była lotem, który udowodnił, że możemy dotrzeć na orbitę księżycową i wrócić, co było ogromnym krokiem naprzód dla ludzkości.
Z kolei Apollo 10 był próbą generalną przed lądowaniem, w której astronauci przelotem lądownikiem na wysokości zaledwie 14 km nad powierzchnią srebrnej kuli, testując praktycznie wszystkie procedury, bez wykonania ostatecznej manewru lądowania.
Rola misji Artemis 2
Artemis 2 teoretycznie pełni tę samą rolę, mianowicie potwierdzenie, że rakieta SLS i statek Orion są gotowe do postawienia ludzi na powierzchni srebrnej kuli w kolejnym etapie, czyli misji Artemis 3.
Ze względu na brak lądownika nie może w pełni tego udowodnić, więc od samego początku ustępuje misji Apollo 10, która była bardziej zaawansowana pod tym względem.
Ograniczenia energetyczne
Ustępuje również misji Apollo 8, ponieważ, jak już mówiłem, nawet nie dotrze na docelową orbitę misji Artemis, czyli nieregularną orbitę NRHO.
Ta wysoko eliptyczna orbita musiała zostać opracowana, ponieważ SLS i Orion nie mają wystarczającej energii, aby dotrzeć na niską orbitę księżycową, z której startowały lądowniki Apollo.
Ale wrócimy do tego tematu, gdy tylko dostaniemy więcej szczegółów technicznych dotyczących tych systemów.