Temat podjęły inne media, a ponieważ misja Sławosza, mówiąc łagodnie, nie została optymalnie komunikowana, cały temat automatycznie wpadł w kategorie tego, co większość z nas pamięta z tej misji, czyli pierogi. Typu poleciał do kosmosu za nas, zjadł tam pierogi, świetnie się bawił, a teraz podróżuje po Polsce i pobiera za to pieniądze. I jak widać, odzyskali pięknie, dokładnie jak w domu.
Refleksja pierwsza: komunikacja misji
Mam tu dwa refleksje. Pewien czas, kilka tygodni, może kilkanaście tygodni przed startem Sławosza w orbitę, nagrałem odcinek, w którym powiedziałem, że komunikacja tej misji była tragiczna, że szkoły nie były przygotowane i że jeśli to się będzie kontynuować, misja stanie się memem, a najbardziej ucierpi Sławosz. I zadziałało. Nie czuję żadnej satysfakcji z tego, że miałem rację. Za te słowa spotkam się z surową karą ze strony publicznych instytucji.
Sprawdzony fakt: brak opłat za wykłady
Nie, Sławosz nie pobiera pieniędzy za spotkania ze studentami. Nie może ich pobierać, ponieważ jest to zapisane w jego kontrakcie. Nie wiem, na co są przeznaczone te kwoty. Myślę, że można to bardzo łatwo sprawdzić. Tak samo jak łatwo sprawdzić, że nie są one przeznaczone na występy Sławosza.
Ludzka perspektywa i ograniczenia kontraktowe
Na poziomie ludzkim po prostu żałuję go. Nie sądzę, że spodziewał się takich ataków ani takiej liczby niekorzystnych komentarzy. W tym samym czasie nie ma żadnego sposobu na obronę, ponieważ podpisał kontrakt z Europejską Agencją Kosmiczną, który severely ogranicza go od wchodzenia w bezpośrednie konfrontacje lub udzielania wywiadów. Sugestie i rzekomo neutralne pytania padają na żyzną glebę, ponieważ po pierwsze, zrozumiale nie lubimy marnowania pieniędzy publicznych, a po drugie, słaba komunikacja misji i brak edukacji doprowadziły wielu do przekonania, że ta misja była jakimś grą dla pieniędzy dla naszego złotego chłopca.
Obowiązek badawczy dziennikarzy
Ale podczas gdy jest naturalne, aby dyskutować, czy Sławosz i centralna postać w jakiś sposób przyczynili się do sukcesu tej misji czy nie, insynuacje o zarabianiu na takich spotkaniach, za które nie pobiera żadnych pieniędzy i które są jego obowiązkiem kontraktowym, są po prostu błędne. Druga refleksja jest bardziej ogólnego charakteru. Chcę być tutaj dokładnie zrozumiany. Pieniądze publiczne są święte i nie ma wątpliwości co do ich wydawania. Jeśli ktoś ma jakiekolwiek wątpliwości co do tego, na co są wydawane pieniądze lub co do wydawania tych pieniędzy na spotkanie organizowane z Sławoszem lub jakimkolwiek innym naukowcem, ekspertem, specjalistą, ma pełne prawo i nawet obowiązek zbadania lub przeprowadzenia śledztwa dziennikarskiego.
Skutki podważania sensu inwestycji
Nie bronię tych kwot, jak powiedziałem. Nie mam pojęcia, na co poszły lub na co pójdą, ale myślę, że warto pomyśleć kilka razy przed formowaniem przypuszczeń lub zadawaniem sugestii. Robiąc to lub czyniąc to w celu uzyskania dużego zasięgu, wyrządza się wiele szkód nie tylko samej osobie, w tym przypadku Sławosowi, do którego coś jest przypisywane, jakieś oskarżenie lub jakieś oskarżenie. Jest w tym więcej niż to.
Model rozwoju i inwestycje w naukę
Podważany jest sens pewnego modelu rozwoju poprzez inwestowanie w naukę i w technologię. Jeśli pierwszy Polak w kosmosie od wielu dekad jest przedstawiany jako sprytny, podstępny schemat, to utrwala przekonanie w społeczeństwie, że inwestowanie w naukę lub technologię, w tym przypadku te, jest bezcelowe. Myślę, że należy zachować ostrożność w ocenianiu działań naukowców, którzy służą społeczeństwu bezinteresownie.
Podsumowanie sytuacji
Warto pamiętać, że Sławosz wypełnia swoje obowiązki wynikające z umowy z agencją kosmiczną, a nie zarabia na spotkaniach z uczniami. Każda krytyka powinna być oparta na faktach, a nie na domysłach, które mogą zaszkodzić wizerunkowi całej polskiej nauki. Mamy nadzieję, że sytuacja się wyjaśni i publiczna opinia zacznie patrzeć na to z szacunkiem.