Wspominam z wielkim wzruszeniem wydarzenia, które rozegrały się w minioną niedzielę na terenie Nowego Sącza i okolicznych miejscowości. Był to dzień pełen emocji, refleksji i głębokiego szacunku dla historii, która tak mocno wpisana jest w tożsamość naszego regionu. Generał brygady Józef Giza po sześćdziesięciu jednym latach spoczął wreszcie na sądeckiej ziemi, spełniając swoją najskromniejszą, a zarazem najważniejszą prośbę. Jego szczątki zostały sprowadzone z dalekiego Londynu, gdzie generał przeżywał ostatnie lata swojego życia po II wojnie światowej. To wydarzenie o ogromnym znaczeniu symbolicznym dla wszystkich mieszkańców Małopolski, którzy czują się dumni z takich postaci.
Uroczystości rozpoczęły się od intymnego spotkania rodziny Józefa Gizy z przedstawicielami władz miasta oraz służb mundurowych. Była to chwila pełna wzajemnego szacunku i uznania dla tego, co rodzina przeszła przez dekady oczekiwania na ten moment. Następnie uroczystości przeniosły się do bazyliki św. Małgorzaty, gdzie odbyła się msza święta w intencji zmarłego generała. W trakcie liturgii syn generała, Tadeusz Giza, odebrał Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. To jedno z najwyższych odznaczeń państwowych, przyznane pośmiertnie przez prezydenta RP Karola Nawrockiego.
Przypominam sobie, jak uroczyste było powietrze wewnątrz bazyliki, gdy kapłani odprawiali nabożeństwo za duszę bohatera. Każdy gest, każde słowo modlitwy wydawało się mieć podwójną wagę w obecności tak wybitnej postaci polskiego wojska. Rodzina generała przyjęła to odznaczenie z godnością i powściągliwością, które cechowały całego Józefa Gizę przez całe jego życie. To nie tylko zaszczyt dla rodziny, ale także hołd złożony wszystkim żołnierzom, którzy brali udział w walkach o niepodległość i wolność Polski. Prezydent RP podkreślił w ten sposób niezmienną wdzięczność państwa polskiego za ofiary złożone przez generała.
Po zakończeniu mszy świętej ulicami Nowego Sącza ruszył kondukt pogrzebowy, który prowadzony był z pełnym wojskowym ceremoniałem. Widok ten zapadnie mi w pamięć na zawsze jako symbol patriotyzmu i jedności społecznej wokół wartości narodowych. Na trasie przemarszu stali mieszkańcy miasta i regionu, milcząco towarzysząc generałowi w jego ostatniej drodze. Nie było tam hałasu ani zgiełku, lecz jedynie godna cisza przerywana dźwiękami fanfar wojskowych. Ludzie różnych pokoleń stali razem, łącząc się wspólną pamięcią o czasach wojny i okupacji.
Docelowym miejscem tej trasy był cmentarz św. Heleny w Nowym Sączu, gdzie znajduje się rodzinný grobowiec Gizów. Tam, przy salwach honorowych oddanych przez żołnierzy, szczątki generała zostały złożone do ziemi. Był to moment kulminacyjny całych uroczystości, pełen patosu i wzruszenia dla wszystkich obecnych. Ziemia sądecka wreszcie przyjęła swego syna, który tak długo tęsknił za powrotem do domu. To miejsce stało się punktem zbiegu historii osobistej generała i losów całego narodu polskiego.
Przyglądając się życiorysowi Józefa Gizy, trudno nie zachwycić się jego niezwykłą siłą charakteru i determinacją. Urodził się on 3 marca 1887 roku w Dąbrówce Polskiej, która obecnie stanowi integralną część Nowego Sącza. Jego dzieciństwo i młodość upłynęły pod zaborami, co ukształtowało w nim silne poczucie narodowej tożsamości. W 1909 roku ukończył I Gimnazjum w Nowym Sączu, uzyskując maturę, która otwierała przed nim wiele dróg życiowych. Mimo to los miał dla niego zupełnie inne plany niż te, które mógłby sobie wymarzyć.
Po otrzymaniu świadectwa dojrzałości nie został on przyjęty do Seminarium Diecezjalnego, co zmusiło go do podjęcia pracy fizycznej. Do końca września 1910 roku pracował w cegielni w Biegonicach, zdobywając pierwsze doświadczenie życiowe poza ławą szkolną. W październiku tego samego roku został powołany do odbycia obowiązkowej służby wojskowej w cesarskiej i królewskiej Armii Austro-Węgier. Był to punkt zwrotny, który zdefiniował resztę jego życia jako profesjonalnego żołnierza. Służba wojskowa stała się dla niego nie tylko obowiązkiem, ale także powołaniem.
Józef Giza brał aktywny udział w I wojnie światowej, gdzie dowodził oddziałami i zdobywał pierwsze doświadczenia bojowe. Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę walczył również w wojnie polsko-bolszewickiej, broniąc granic młodego państwa przed sowiecką agresją. Jego kariera wojskowa rosła w siłę wraz z doświadczeniem i odwagą, które wykazywał na polach bitewnych. Kolejne zmagania wojenne to kampania wrześniowa w 1939 roku, podczas której bronił Polski przed hitlerowską najeźdźcą. Wtedy też stał się symbolem niepodległościowej walki dla wielu innych żołnierzy.
Po klęsce kampanii wrześniowej generał kontynuował walkę na emigracji, uczestnicząc w operacjach na Bliskim Wschodzie. Był to trudny okres, pełen wyzwań logistycznych i moralnych dla polskich sił zbrojnych poza granicami kraju. Po zakończeniu II wojny światowej osiadł ostatecznie w Londynie, gdzie tworzył się polski diaspora polityczna i wojskowa. Działał tam aktywnie w ruchu kombatanckim, dbając o pamięć o zbrojnej historii Polaków. Pełnił również funkcje w Oficerskim Sądzie Honorowym oraz był powoływany do sądów koleżeńskich.
Zmarł 16 sierpnia 1965 roku w Londynie, gdzie został początkowo pochowany na cmentarzu w Gunnesbury. Przez dziesięciolecia jego grób pozostawał symbolem rozproszonych losów Polaków po wojnie. Teraz, dzięki staraniom rodziny i władz, może on spocząć w miejscu, które kochał najbardziej. To wydarzenie zamyka pewien ważny rozdział w historii Nowego Sącza i regionu sądeckiego. Generał Giza zasłużył na wieczny odpoczynek wśród swoich rodaków.