Informacje, Wiadomości

Małopolskie

Kryzys polskiej nauki: Absurdy systemu punktowego

Kup moją nową książkę! 📚📚📚 7 CZĄSTECZEK 📚📚📚 wejdź na https://siedem.alt.pl 👉 Patronite ► https://patronite.pl/NaukowyBelkot 📚 Moja pierwsza książka ► https://altenberg.pl/geny/ 📚 Książka dla dzieci ► https://naukowybelkot.pl/product/zestaw-ksiazek-naukowy-prezent 📚 E-book ► https://tinyurl.com/pn

Dobry poranek, kilka dni temu doszło do aktualizacji listy przygotowanej przez Ministerstwo Edukacji i Nauki, która określa, ile punktów otrzymują naukowcy za publikacje w konkretnych czasopismach. Ta zmiana nie jest pierwszym przypadkiem, ale tym razem wywołała szczególnie duże oburzenie wśród badaczy. Uważamy, że warto teraz dokładnie omówić ten temat, ponieważ tor tych zmian zmusza nas do próby wypchnięcia się na margines nauki światowej, przynajmniej w niektórych dziedzinach.

Dlaczego system punktowy nas martwi?

W Polsce, tak jak w wielu innych krajach na świecie, zarówno instytucje naukowe, jak i sami naukowcy są stale oceniani. Instytucje są oceniane, aby móc rozdzielać pieniądze, a naukowcy mogą dzięki temu awansować lub stracić stanowisko. Podstawą tej oceny jest metoda obliczeniowa, której nie da się ominąć mimo jej niedoskonałości. Skala problemu jest tak duża, że nie ma ucieczki od tego systemu.

Jak obliczane są punkty za publikacje?

W skrócie, w Polsce, tak jak w wielu innych krajach na świecie, zarówno instytucje naukowe, jak i sami naukowcy są stale oceniani. Podstawą tej oceny, która jest oceną parametryczną, jest metoda obliczeniowa, i nie da się jej ominąć. Jest to niedoskonałe. Ale biorąc pod uwagę skalę, liczbę osób i instytucji, które muszą zostać ocenione, nie ma ucieczki.

Im ktoś lepiej publikuje, a przez "lepiej" rozumiem w lepszych czasopismach, tym więcej punktów może uzyskać. Ogólnie rzecz biorąc, można uzyskać 20, 470, 100, 140 lub 200 punktów. W zależności od tego, ile czasopism jest dodawanych, Ministerstwo przyznało te punkty, i dlatego jest ta lista, o której będę mówił dzisiaj.

Skąd pochodzą te punkty?

Można powiedzieć, że są dwie składowe. Jedną jest rangę, zasięg i znaczenie czasopisma w danej dziedzinie. Zazwyczaj wiąże się to z tak zwanym Impact Factor, który jest miarą, jak często dana praca lub praca z danego czasopisma jest cytowana. Po pierwsze, to niedoskonałość. Po drugie, nie wszystkie czasopisma mają Impact Factor, ale ogólnie rzecz biorąc, jeśli mamy dwa czasopisma z tego samego przemysłu, na przykład czasopisma medyczne, to to z wyższym wskaźnikiem jest zazwyczaj uważane za lepsze.

Problemy z wskaźnikami w mniejszych dyscyplinach

Jest prawdą, że nie wszystkie czasopisma mają wskaźnik wpływu, i są dziedziny, takie jak polonistyka, gdzie nie ma wielu międzynarodowych czasopism, ale jest ich całkiem sporo osób, które zajmują się nimi w Polsce. Zatem konieczne jest wskazanie, które czasopisma krajowe, na przykład, są lepsze i bardziej wartościowe niż inne. I tutaj wchodzi czynnik ludzki.

Impact Factor i te międzynarodowe wskaźniki to jedna rzecz, ale przydzielenie punktów dokonują ludzie, i ktoś może powiedzieć: "No cóż, jeśli coś jest nadzorowane przez człowieka, można łatwo w nim interferować, jest to inherentnie stronnicze". To jest po pierwsze prawdziwe, ale po drugie, jak powiedziałem, z różnych powodów, jeśli chcemy przeprowadzić taką analizę parametryczną, nie da się jej ominąć.

Absurdalne ograniczenia dziedzinowe

I jest trzecia rzecz na tej liście, na którą mało kto zwraca uwagę, ale naprawdę mnie zdziwiła, mianowicie, że każde czasopismo może być konkretnym czasopismem, może być oceniane tylko w kilku dziedzinach naukowych. Jeśli ktoś jest, powiedzmy, biblistą, ponieważ w Polsce można być biblistą, co nie jest przypadkiem na świecie, to nie mogę obliczyć punktów za publikacje w czasopiśmie. Nie wiem, biotechnologia czy chemia. Teoretycznie nie mogę.

Znalazłem czasopismo na 200 punktów, jedno z dwóch, które pozwala zarobić 200 punktów, ale tylko w bardzo wąskiej specjalizacji. To zmusza nas do szukania niszowych dróg, co nie sprzyja rozwojowi szerokiego spektrum badań. W rezultacie naukowcy z humanistyki i nauk społecznych tracą na konkurencyjności w porównaniu do tych z nauk ścisłych.

Ryzyka zmian w systemie oceny

Nie tylko ja, ale całe środowisko akademickie obawia się, że obecny system prowadzi do nadmiernego skupiania się na publikacjach w czasopismach z wysokim Impact Factor, pomijając ważne, ale mniej cytowane badania. Może to prowadzić do homogenizacji wiedzy i marginalizacji dziedzin, które nie mają łatwego dostępu do międzynarodowych indeksów. My musimy uważać, aby nie dopuścić do sytuacji, w której polska nauka przestanie być różnorodna.

Podsumowanie sytuacji

Warto zastanowić się nad tym, czy obecne mechanizmy są sprawiedliwe i czy nie prowadzą do absurdalnych sytuacji. Zmiany te zmuszają nas do próby wypchnięcia się na margines nauki światowej, przynajmniej w niektórych dziedzinach nauki. Chciałem wyjaśnić, dlaczego mnie to martwi. Poza tym nie tylko ja i jakie są ryzyka tych zmian, więc zapraszam do obejrzenia tego odcinka, który w pewnym sensie jest spontaniczny.

W skrócie, w Polsce, tak jak w wielu innych krajach na świecie, zarówno instytucje naukowe, jak i sami naukowcy są stale oceniani. Instytucje naukowe są oceniane tak, aby placówka mogła rozdzielać pieniądze, które ją finansują, a naukowcy mogą awansować, pozostać na stanowisku i tak dalej, i tak dalej, lub, nie wiem, otrzymywać granaty później. Podstawą tej oceny, która jest oceną parametryczną, jest metoda obliczeniowa, i nie da się jej ominąć. Jest to niedoskonałe. Ale biorąc pod uwagę skalę, liczbę osób i instytucji, które muszą zostać ocenione, nie ma ucieczki.

Słowa kluczowe

Lokalizacje