Stojąc dziś przed mikrofonami w Podegrodziu, czuję głęboką frustrację, która ogarnęła wszystkich rodziców ze Stadeł. Zwołaliśmy tę konferencję prasową z przymusu, ponieważ inne kanały komunikacji z władzami gminy przestały dawać oczekiwane rezultaty. Naszym głównym celem było uzyskanie jasnych i konkretnych odpowiedzi na pytania dotyczące losu Szkoły Podstawowej w naszej wsi. Przygotowaliśmy się starannie, zbierając wszystkie istotne dokumenty oraz porównując je z obietnicami, które padły miesiące temu. Liczyliśmy, że przedstawiciele urzędu przyjdą, by osobiście wyjaśnić sytuację i przedstawić plan naprawczy.
Dość powiedzieć, że sala pozostała pusta po stronie samorządu, mimo iż zaproszenie zostało wysłane zgodnie z wszelkimi procedurami. To milczenie jest głośniejsze niż dowolne słowa, które mogliby wypowiadać urzędnicy w swoich biurowych komfortowych warunkach. Dla nas, jako rodziców, oznacza to kolejne miesiące niepewności i stresu dla naszych dzieci, które nie mogą uczęszczać do swojej domowej szkoły. Widok pustych krzeseł po stronie władz gminy stał się symbolem całkowitego braku szacunku dla obywateli Stadeł. Czujemy się porzucone w momencie, gdy najbardziej potrzebujemy wsparcia i dialogu ze strony instytucji publicznych.
Kluczowym elementem naszej argumentacji są dwa prawomocne wyroki sądowe, które posiadamy teraz w swoich rękach. Dokumenty te nie pozostawiają żadnych wątpliwości co do legalności naszych żądań i obowiązków spoczywających na gminie. Sąd jednoznacznie orzekł, że uczniowie powinni móc wrócić do Szkoły Podstawowej w Stadłach, a jednak sytuacja fizyczna placówki nie uległa zmianie. Każdy kolejny dzień bez nauki w rodzinnym otoczeniu to naruszenie praw naszych dzieci, które zostały potwierdzone przez wymiar sprawiedliwości. Nie rozumiemy, dlaczego wykonanie tych wyroków spotyka się z takim oporem lub biernością administracji.
Nowa szkoła, o której tak często mówiono w lokalnych mediach i podczas posiedzeń rady gminy, nadal pozostaje niedostępna dla uczniów. Inwestycja ta miała rozwiązać problemy infrastrukturalne i zapewnić lepsze warunki do nauki dla młodego pokolenia ze Stadeł. Zamiast tego mamy do czynienia z sytuacją, w której budynek stoi pusty lub nie jest gotowy do pełnienia swojej funkcji edukacyjnej. Rodzice zadają proste pytanie: gdzie podziały się środki i plany, które miały zagwarantować szybki start nauki? Oczekiwanie na rozwiązanie tego problemu trwa zbyt długo, a koszty społeczne tej sytuacji są ogromne.
Przypominamy również wcześniejsze deklaracje złożone przez przedstawicieli samorządu gminnego w Podegrodziu. Słowa padające podczas kampanii wyborczych czy oficjalnych spotkań nie zawsze korespondują z rzeczywistością, którą obserwujemy na co dzień. Obietnice szybkiego remontu lub otwarcia nowej placówki zostały złamane bez żadnego wyjaśnienia przyczyn opóźnień. Jako rodzice mamy prawo oczekiwać, że słowa urzędników będą miały wagę prawną i moralną w praktyce. Zamiast tego otrzymujemy ciszę, która jest trudniejsza do zniesienia niż otwarta konfrontacja z problemem.
Spotkanie odbyło się symbolicznie tuż obok Urzędu Gminy, co podkreśla bezsilność obywateli wobec biurokracji. Fizyczna bliskość instytucji decyzyjnej kontrastuje z ogromną dystansem emocjonalnym i organizacyjnym między władzą a mieszkańcami Stadeł. Nie musimy jechać daleko, by zgłosić swoje problemy, ale drzwi do dialogu pozostają zamknięte na klucz. To budzi pytanie o sens istnienia lokalnych radców prawnych czy mediatorów w takich sytuacjach. Czy urząd jest tylko miejscem wydawania decyzji, a nie słuchania potrzeb społeczności?
Nasze dzieci tracą cenne miesiące nauki, które nie nadrobią się łatwo w przyszłości. Edukacja to fundament rozwoju osobistego i społecznego, a przerwy w procesie nauczania mają długotrwałe skutki. Rodzice ze Stadeł nie żądają nadmiernych przywilejów, lecz jedynie wypełnienia podstawowych obowiązków przez gminę jako jednostkę samorządu terytorialnego. Chcemy, by nasze dzieci mogły uczyć się w bezpiecznych i godnych warunkach w swojej rodzinnej miejscowości. Każda kolejna zwłoka to cios zadany przyszłości młodych ludzi z naszego regionu.
Dokumenty przedstawione podczas konferencji są niezaprzeczalnym dowodem na to, że gmina ma czas i zasoby na rozwiązanie problemu. Brak działania nie wynika z niedoboru środków finansowych, ale z brakiu woli politycznej i administracyjnej. My, jako rodzice, jesteśmy gotowi do dalszych działań prawnych i medialnych, jeśli będzie to konieczne. Nie zamierzamy milczeć, dopóki sprawa szkoły w Stadłach nie zostanie rozstrzygnięta na korzyść uczniów. Nasza determinacja wzrasta wraz z każdym dniem trwania tej absurdalnej sytuacji.
Wymóg transparentności w działaniach samorządu
Oczekujemy pełnej transparentności dotyczącej postępów prac nad szkołą oraz przyczyn nieegzekwowania wyroków sądowych. Samorząd musi udzielić jasnych odpowiedzi, a nie ukrywać się za biurokratycznymi zwrotami czy milczeniem. Obywatele mają prawo wiedzieć, kto ponosi odpowiedzialność za opóźnienia i jakie są konkretne terminy naprawy błędów. Bez otwartego dialogu niemożliwe jest budowanie zaufania między władzą a społecznością lokalną. Wierzymy, że opinia publiczna może być skutecznym narzędziem presji na urzędników.
Rola społeczności lokalnej w obronie praw dzieci
Solidarność rodziców ze Stadeł jest siłą napędową naszych działań i źródłem nadziei na zmianę sytuacji. Wspólnie organizujemy spotkania, zbieramy podpisy i szukamy wsparcia wśród innych instytucji oraz mediów. Nasze doświadczenie pokazuje, że pojedynczy głos często ginie w szumie codziennych obowiązków urzędników. Jednak zjednoczeni rodzice są w stanie przyciągnąć uwagę szerokiego grona odbiorców i wymusić reakcję. Liczymy na to, że inne gminy mogą czerpać naukę z naszej walki o prawa edukacyjne dzieci.
W przyszłości zamierzamy kontynuować starania o powrót uczniów do szkoły w Stadłach bez względu na opór biurokratyczny. Będziemy monitorować każdy krok podejmowany przez gminę i domagać się realizacji prawomocnych orzeczeń sądowych. Nie poddamy się, dopóki nasze dzieci nie usiądą za ławkami w nowym budynku lub odremontowanej placówce. To walka o godność, sprawiedliwość i przyszłość naszego regionu. Mamy nadzieję, że władze gminy zrozumieją wagę sytuacji i podejmą natychmiastowe działania naprawcze.