Sport, Wiadomości

Małopolskie

Polskie Ambicje Kolonialne w Drugiej Rzeczypospolitej

🔥 Tu kupisz moje książki: ✔👨‍💻”Inaczej” (haruj mniej, a osiągaj więcej w pracy, http://inaczej.alt.pl) ✔👨‍🏫”Włam się do mózgu” (naucz się języka obcego w pół roku, http://radek.alt.pl) ✔🕵️‍♂️„Nic bardziej mylnego” (obalamy mity, http://mity.alt.pl) 👍 Podobał Ci się film? Kliknij łapkę w górę, to wi

Ministerstwo Spraw Zagranicznych, kierowane przez ministra Józefa Beka, kategorycznie żądało, by żadna instytucja polska nie inicjowała polityki kolonialnej ani nie używała tego terminu.

Polityka państwa wobec ambicji morskich

Oficjalny stanowisko państwa było stanowcze – nabywanie terytoriów zamorskich dla Polski uznawano za sprawę życia i śmierci, jednak władze nie chciały angażować się w tę grę.

Każda wielka idea lub plan zaczyna się od porażek, a każda lokomotywa, nawet najszybsza, zaczyna się bardzo powoli, zanim ruszy na pełną prędkość.

Rola Związku Morskiego i Kolonialnego

Kazimierz Głuchowski, członek wspomnianej organizacji, nie rezygnował z podtrzymywania polskich ambicji aż do wybuchu II wojny światowej, mimo braku wsparcia rządu.

Związek Morski i Kolonialny był ogromną organizacją z prawie milionem członków, co oznaczało, że była większa niż każda inna organizacja pozarządowa w tamtym czasie.

Organizacja ta była tak głęboko zakorzeniona w świadomości publicznej, że nawet powstały oddziały szkolne związku, a każdy nauczyciel stawał się automatycznie członkiem tej struktury.

Geografia członkostwa i wpływy niemieckie

Mogłoby się wydawać, że Związek miał największą liczbę członków w Pomorzu, ale nic nie mogło być dalej od prawdy, ponieważ większość była w Śląsku.

Region śląski był niezwykle zainteresowany transportem węgla wydobytego tutaj do Pomorza i sprzedażą w portach na całym świecie, co motywowało do dołączania do organizacji.

Flottenverein była niemiecką odpowiednikiem związku morskiego i kolonialnego, która budowała niemiecką potęgę na morzu, co dla Ślązaków było naturalną rzeczą.

Ogromne przychody organizacji

W 1938 roku przychody tej organizacji wynosiły aż 5 milionów złotych, co było sumą ogromną w porównaniu do kosztów budowy dróg czy pensji pracowników biurowych.

Pieniądze te miały służyć na zakup floty handlowej, floty wojennej, lub tego, co nas najbardziej interesuje, czyli na zakup posiadłości kolonialnych.

Teoria o koloniach niemieckich

Delegaci organizacji twierdzili, że Polska ma prawo do 10% byłych kolonii niemieckich, jeśli Niemcy przegrały wojnę i oddali 10% swoich ziem Polsce.

Pytano, dlaczego Francja i Wielka Brytania dostały wszystkie te ziem, podczas gdy Polska nie otrzymała swoich 300 tysięcy kilometrów kwadratowych terytorium.

Wypływy ludności i surowce

Dziś co roku opuszcza Polskę ponad 100 tysięcy ludzi, którzy szukają lepszego życia, ale może pozwolą im podróżować do naszych kolonii, jeśli kiedykolwiek powstaną.

Dodatkowo Polska uzyskałaby niezwykle cenne surowce i stałaby się imperium kolonialnym, co wzmocniłoby naszą pozycję na świecie w oczach innych mocarstw.

Plotki o Traktacie w Wersalu

Wykład Głuchowskiego miał szeroki rezonans zarówno w Polsce, jak i na świecie, a jego rozumowanie opierało się na plotce, że Traktat w Wersalu miał zostać ponownie negocjowany.

Głuchowski liczył, że będzie w stanie doprowadzić Polskę do wymagań Włoch, którzy zostali pominięci podczas podziału byłych kolonii niemieckich.

Oba te czynniki sprawiały, że Polska rozjeżdżać będzie inne kraje dzięki swoim koloniom, ale nie możemy zrezygnować z jej rozproszenia, mimo braku szans na realizację tych planów.

Słowa kluczowe

Lokalizacje