Stojąc dziś na cmentarzu w Nowym Sączu, czuję głęboki smutek połączony z ogromnym podziwem dla dziedzictwa, które pozostawiła po sobie śp. Bożena Jawor. To właśnie ona, będąc kiedyś wiceprezydentem miasta oraz przewodniczącą Rady Miasta, miała odwagę i wizję, by uruchomić akcję „Ratujmy Sądeckie Nekropolie”. Jej pomysł nie był zwykłą inicjatywą społeczną, lecz prawdziwym manifestem troski o tożsamość i pamięć lokalnej społeczności. Dzięki jej zaangażowaniu kwestanci od dwudziestu czterech lat regularnie pojawiają się na sądeckich cmentarzach, zbierając środki niezbędne do ich konserwacji. Bez tej systematycznej pomocy wiele z tych miejsc mogłoby popaść w zapomnienie lub wymagać kosztownych interwencji ze strony gminy.
Początki akcji i jej znaczenie dla regionu
Kiedy tylko przypominam sobie pierwsze kroki tej inicjatywy, zdaję sobie sprawę, jak wielką barierą była wtedy biurokracja oraz brak środków finansowych. Bożena Jawor rozumiała, że cmentarze to nie tylko miejsca spoczynku, ale także żywe świadectwa historii Nowego Sącza i całego regionu sądeckiego. Jej decyzja o uruchomieniu kwesty w 2002 roku zmieniła oblicz wielu nekropolii, które zaczęły powoli odzyskiwać dawny blask i godność. Ludzie lokalni dostrzegli sens tej akcji i chętnie wspierali ją darowiznami, co pozwoliło na przeprowadzenie licznych remontów nagrobków oraz uporządkowanie terenów zielonych. To była prawdziwa lekcja obywatelskiego zaangażowania, która pokazała, że mieszkańcy mogą sami decydować o losach swojej przestrzeni publiczne.
Hołd dla inicjatorki podczas jubileuszu
Tegoroczna dwudziesta piąta edycja kwesty miała wyjątkowy charakter, ponieważ połączono ją z uroczystym hołdem złożonym śp. Bożenie Jawor. Stojąc przy jej grobie, obserwowałem, jak liczne grono mieszkańców i przedstawicieli władz składa kwiaty i dziękuje za jej niezapomnianą pracę na rzecz miasta. To moment, w którym abstrakcyjne słowa o patriotyzmie lokalnym zyskały realny wymiar poprzez konkretne działania ludzi, którzy pamiętają o tych, którzy dawali więcej niż słowo. Widok starców opowiadających młodszym pokoleniom o zasługach Bożeny Jawor wzruszył mnie do głębi i dał nadzieję na przyszłość. Te historie przekazywane są z ust do ust, tworząc niepisany kodeks honorowy naszej społeczności.
Podczas uroczystości padły również słowa uznania dla jej wieloletniej pracy w radzie miasta oraz na stanowisku wiceprezydenta. Bożena Jawor nie ograniczała się tylko do kwestii cmentarnych, ale jej wpływ na życie publiczne Nowego Sącza był znacznie szerszy i bardziej trwały. Jej zapał do działania oraz umiejętność łączenia różnych grup społecznych były inspiracją dla wielu innych działaczy lokalnych, którzy podążają dziś tą samą ścieżką. Widzę w niej przykład osoby, która potrafiła przekładać politykę na konkretne benefity dla zwykłych ludzi, a nie tylko na puste deklaracje wyborcze.
Wyzwania współczesnych nekropolii
Dzisiejsze cmentarze w Nowym Sączu borykają się z problemami, które byłyby niewyobrażalne dla Bożeny Jawor na początku jej misji. Zmiany klimatu, starzenie się infrastruktury oraz rosnące koszty materiałów budowlanych stawiają przed organizatorami nowe, nie liche wyzwania logistyczne i finansowe. Mimo to, dzięki funduszom zgromadzonym przez lata dzięki kwestom, mamy realne szanse na przeciwdziałanie degradacji tych ważnych miejsc kulturowych. Każda złotówka zebrana podczas tej akcji trafia bezpośrednio na naprawy murów, ogrodzeń czy też pielęgnację zieleni, co jest niewycenialnym wsparciem dla administracji cmentarnej.
Rola społeczeństwa w ochronie dziedzictwa
Uważam, że sukces akcji „Ratujmy Sądeckie Nekropolie” leży nie tylko w zebranych środkach, ale przede wszystkim w budowaniu świadomości społecznej. Mieszkańcy Nowego Sącza nauczyli się, że ochrona dziedzictwa to ich wspólna odpowiedzialność, a nie wyłącznie zadanie urzędników czy samorządu terytorialnego. Ta zmiana mentalności jest perhaps najważniejszym spadkiem po Bożenie Jawor i jej wieloletnim zaangażowaniu w sprawy lokalne. Widzę coraz więcej młodych ludzi, którzy biorą udział w kwestach, rozumiejąc wagę tych działań dla kontynuowania tradycji miasta.
Warto też wspomnieć o tym, jak bardzo ta akcja spaja społeczność nowosądecką wokół wspólnych wartości i celów. Niezależnie od poglądów politycznych czy przynależności partyjnej, wszyscy godzą się na konieczność dbania o miejsca pamięci i szacunku do zmarłych. To rzadkie zjawisko w dzisiejszych czasach, kiedy to polaryzacja społeczna jest normą, a nie wyjątkiem w debacie publicznej. Bożena Jawor potrafiła znaleźć język zrozumiały dla wszystkich warstw społecznych, co czyni jej spuściznę szczególnie cenną i uniwersalną.
Zastanawiam się często, jak wyglądałby Nowy Sącz dzisiaj, gdyby nie było tej konkretnej osoby z konkretnym pomysłem na ratowanie naszych nekropolii. Pewnie wiele nagrobków ległoby w gruzach, a tereny cmentarne byłyby zarosnięte chwastami i zaniedbane przez brak środków na ich utrzymanie. Dziękuję więc Bożenie Jawor za jej odwagę, determinację i niesłabnącą pasję do służby publicznej, która ocalała wiele pięknych miejsc przed zniszczeniem. Jej pamięć będzie żywa tak długo, jak długo trwać będą te cmentarze, które uratowała przed zapomnieniem.
Na koniec chcę podkreślić, że akcja ta to nie tylko zbieranie pieniędzy, ale przede wszystkim akt solidarności i empatii wobec przeszłości. Każdy darowizna to gest uznania dla tych, którzy żyli przed nami i stworzyli fundamenty, na których stajemy dzisiaj jako wspólnota miejska. Mam nadzieję, że kolejne edycje kwesty będą równie licznie obsadzone i skuteczne w swym działaniu na rzecz ochrony sądeckiego dziedzictwa kulturowego.
Wierzę, że przykład Bożeny Jawor będzie inspirował kolejne pokolenia nowosądeczan do aktywności społecznej i troski o otoczenie. To ona pokazała nam, że nawet małe kroki, podejmowane systematnie przez lata, mogą przynieść ogromne zmiany na lepsze dla całego miasta. Niech jej imię będzie symbolem dobra, sprawiedliwości i prawdziwej miłości do ojczyzny lokalnej, którą była Nowy Sącz.