Jechałem i jechałem przez serbską przyrodę, aż nagle znalazłem się w miejscu, które wcześniej znałem, ale nigdy nie odwiedziłem celowo.
Wstęp do Centrum Pamiątkowego
Właściwie nie był to przypadek, bo znałem to miejsce wcześniej, po prostu nie jadłem tam celowo. W każdym razie jestem w miejscu, gdzie urodził się Nikola Tesla. Oczywiście trzeba kupić bilet wstępu, aby wejść do Centrum Pamiątkowego Nikoli Tesli.
Bardzo dobrze, dzięki temu miejsce jest bardzo dobrze utrzymane i zachowane w godności. Teraz idę do domu, w którym Tesla dorastał, aby zobaczyć, jak wyglądało to miejsce w rzeczywistości.
Historia domu Tesli
Nikola Tesla urodził się w tym domu w 1856 roku, co czyni go miejscem narodzin przyszłego geniusza. Tutaj zrobił pierwsze kroki w kierunku zrozumienia tajemnic natury i fizyki.
To, co później jako naukowiec podzielił z całą ludzkością, prezentując jej dzieła swojego twórczego umysłu, miało swój początek właśnie tutaj.
Oczekiwania versus rzeczywistość
W rzeczywistości oczekiwałem oryginalnego wyposażenia i zabawek małego Tesli, ale wygląda na to, że urządzono tu wystawę pokazującą historię zapłonu.
Na dole znajdują się wystawy historyczne i podobne, które opowiadają o życiu przed naukowcem. Może niektóre oryginalne urządzenia pozostały na piętrze?
Nie, nie ma oryginalnego wyposażenia. Są więcej wystaw, ale są tu jakieś eksponaty, które jednak nie działają, albo ja je zepsułem.
Kopia laboratorium w Colorado Springs
Oczekiwałem, że dom Tesli będzie czymś w stylu muzeum pod gołym niebem, ale okazało się, że jest to po prostu pamiątkowe miejsce, choć dobre.
A tu jest druga część tego obiektu, która, jak mówi ulotka, jest kopią laboratorium Tesli w Colorado Springs. Tutaj mamy cewkę Tesli z Colorado Springs.
Nie wiem, czy jest oryginalna, czy kopią. Nie ma tu takiej informacji, ale warto przyjrzeć się temu z bliska.
Prototyp łodzi zdalnie sterowanej
Dobrze, wejdę do innego budynku. To prawdopodobnie jest kopia, czyli myślę, że jest to kopia pierwszej, prawdopodobnie pierwszego w historii pojazdu zdalnie sterowanego zbudowanego przez człowieka.
Tesla zbudował sam łódź zdalnie sterowaną. Informacja na ulotce mówi, że jest to prototyp z 1898 roku, więc może jest to faktycznie oryginał, złożony i dotknięty rękami Tesli.
Dokumentalne pokazy i góry
A tutaj okresowo pokazywany jest film dokumentalny o Tesli. Film zaczyna się za godzinę, więc jeśli przejeżdżacie i jest to wygodne, możecie go obejrzeć.
Teren tutaj na pewno zmienił się w ciągu ostatnich 100 lat, ale jedna rzecz się nie zmieniła, a są to góry otaczające to miejsce.
Młody Nikola prawdopodobnie patrzył na te góry, gdy rano opuszczał swój dom, inspirując się ich widokiem.
Planowane projekty i Wieża Wardenclyffe
Ciekawe miejsce, ale prawdopodobnie nieco niedocenione. Zrobiłbym tu coś większego, na przykład 1:1 kopię Wieży Wardenclyffe lub jakąś bardziej spektakularną wystawę.
Cokolwiek, co przyciągnie tu ludzi i przedstawi to miejsce oraz tego człowieka większej liczbie zwiedzających, byłoby mile widziane.
Miło byłoby teraz jechać do Nowego Jorku, gdzie jest tam laboratorium Tesli, obecnie zamknięte, choć istniały plany jego renowacji.
Nawet był tam projekt Kickstarter, aby kupić ziemię i zamienić ją na muzeum w tym samym miejscu, gdzie Tesla pracował, z oryginalnym wyposażeniem i wszystkim, co tam było.
Bezprzewodowa transmisja energii
Zachowały się nawet fragmenty betonowej podstawy, na której stała Wieża Wardenclyffe. Ale nie wiem, czy ten projekt doszedł do skutku, czy zamieniono go w jakiegoś rodzaju muzeum.
Miałem tam jechać, ale okazuje się, że ma być jakiś pokaz o 14:00, więc może jednak zrobili coś tu, jakąś spektakularną wystawę trwającą co 5 godzin.
Jest 14:00 i nic się nie dzieje. Czekam. Oto pierwszy pokaz, który właśnie zaczyna się wewnątrz czerwonej linii.
Oto zasięg bezprzewodowej transmisji. Patrzymy na elektryczność, która jest transmitowana bezprzewodowo, aby nie uszkodziła waszego sprzętu.
W każdym razie było tu coś, jakieś ciekawe doświadczenie. Pani ostrzegła mnie, że mój GoPro może ulec uszkodzeniu, ale cóż.
Mam nadzieję, że wszystkie dane pozostaną na karcie i nic się nie stało z kamerą. Nawet jeśli się stało, czasem warto podjąć ryzyko.
No cóż, to, co zobaczyliśmy, to bezprzewodowa transmisja energii, która była głównym celem wizyty w tym miejscu.