Drodzy Czytelnicy, jako ktoś, kto śledzi rozwój naszej lokalnej infrastruktury, muszę Wam opowiedzieć o przełomowym momencie dla kolejarstwa w Nowym Sączu. Historia naszej linii kolejowej to opowieść o ciągłym rozwoju, o zmaganiach z czasem, ale przede wszystkim o powrocie połączeń, które tak bardzo nam brakuje.
Jak wiemy, roboty modernizacyjne na odcinku do Chabówki, które trwały od jesieni 2023 roku, były dziełem kolosalnych nakładów. Mówimy tu o kosztach sięgających miliarda złotych, co pokazuje skalę przedsięwzięcia. To była gigantyczna operacja, która dotyczyła nie tylko torów, ale i całego otaczającego nas środowiska drogowego.
Pierwsze, regularne odjazdy: Linia 104 powraca do życia
Najważniejsza wiadomość jest dla wszystkich podróżujących pociągiem. Polskie Linie Kolejowe S.A. udostępniły nam najnowsze zdjęcia, które potwierdzają, że prace są na zaawansowanym etapie. Już 14 czerwca mamy szansę zobaczyć na własne oczy regularnie kursujące składy na kluczowym, 9-kilometrowym odcinku do Marcinkowic. To dla mnie naprawdę ekscytujący widok! Zaplanowano aż 14 par pociągów w dni robocze, co świadczy o profesjonalnym przygotowaniu Polregio.
Z mojego punktu widzenia, imponuje mi szczegółowy rozkład jazdy. Z Nowego Sącza, odjazdów można spodziewać się w godzinach od 5:32 aż po późny wieczór. To oznacza, że niezależnie od tego, czy podróżujecie o świcie, czy wracacie późnym wieczorem, Wasze połączenie jest dopięte na ostatni guzik. Pociągi z Marcinkowic również mają bardzo bogato zaplanowane odjazdy.
Nie tylko 104: Wielki plan „Podłęże-Piekiełko”
Ale to dopiero początek, prawda? Musimy patrzeć szerzej. Cały ten wysiłek to tylko fragment gigantycznego projektu „Podłęże-Piekiełko”. To nie jest tylko kwestia modernizacji linii Chabówka–Nowy Sącz, która obejmuje 75 km. W grę wchodzi budowa aż 58 kilometrów zupełnie nowych połączeń, które połączą Podłęże z Tymbarkiem i Mszaną Dolną. Uważam, że to ułatwi komunikację Krakowa z naszym Podhalem i Sądecczyzną na niespotykaną dotąd skalę.
Ponadto, kolejny duży krok to wydłużenie trasy na południe, do Chomranic i Męciny, a potem aż do Limanowej. Pamiętam, jak niedawno zakończono drążenie imponującego tunelu o długości 3,75 km. To świadectwo naszej inżynierskiej determinacji!
Oczywiście, nie wszystko dzieje się nad ranem. Doceniam też fakt, że już w grudniu udało się wznowić kursowanie na odcinku między Chabówką a Rabką Zaryte. To małe kroki, które jednak budują ogromny kapitał zaufania wśród podróżnych.
- Co to oznacza dla nas? Oznacza to koniec izolacji i powrót do regularnego, szybkiego życia.
- Co wiemy o przyszłości? Zakładany termin uruchomienia szybkich połączeń Nowy Sącz – Kraków to rok 2030/2031. Musimy być cierpliwi, ale optymistyczni!
Podsumowując moje spostrzeżenia, choć droga do pełnej renowacji jest długa, kolejne etapy, takie jak uruchomienie połączeń na Limanówce, napędzają mój entuzjazm. Mam nadzieję, że każdy z Was poczuje ten sam optymizm co ja, patrząc na te postępujące prace. Nasza linia koleją powinna stać się arterią komunikacyjną, a nie tylko historyczną ścieżką. Bądźmy z nią! Nigdy nie zapomnijmy, jak ważna jest kolej w życiu człowieka.