Sport, Informacje

Małopolskie

72 sekundy ciszy przed tragedią: pamięć o Challengerze

Scena z miejsca wypadku śmigłowca w Beskidzie Wyspowym. Rozrzucone elementy maszyny leżą na trawiastym skraju lasu, a tło przedstawia gęstą zieloną roślinność i mgliste wzgórza.
Zdjęcie dokumentujące miejsce wypadku śmigłowca, które miało miejsce na terenie Beskidu Wyspowego. Na pierwszym planie widoczne są rozrzucone i uszkodzone elementy konstrukcyjne helikoptera – kadłub, silniki oraz inne części maszyn. Śmieci lotnicze leżą na trawiastym zboczu, które przechodzi w gęsty las. Tło stanowi malowniczy krajobraz górski, z porośniętymi drzewami wzgórzami spowitymi mgłą lub chmurami. Scena sugeruje poważny incydent lotniczy i wymagała interwencji służb ratunkowych. Elementy takie jak taśmy zabezpieczające (żółte liny) oraz obecność osób w odzieży taktycznej wskazują na trwający proces dochodzeniowy lub oględzin miejsca katastrofy.

Dziś w programie Crazy Nauka przyglądamy się tragicznym wydarzeniom z 1986 roku, które zmieniły oblicze lotów kosmicznych. Rozpoczynamy od momentu startu rakiety Space Shuttle Challenger, który dla wielu był początkiem nowej ery cywilnej eksploracji przestrzeni. Minęło czterdzieści lat odkąd świat dowiedział się o katastrofie, która zakończyła misję STS-51L w sposób nieprawdopodobny.

Witam Was serdecznie i zapraszam do naszego specjalnego wydania poświęconego pamięci załogi promu kosmicznego Challenger. Dzisiaj zaczynamy nieco inaczej niż zwykle, bo od razu wracamy do nagrania startu rakiety Space Shuttle z 28 stycznia 1986 roku.

Moment decydujący w historii lotów

Lot rozpoczął się normalnie albo przynajmniej tak myślało większość ludzi na Ziemi. Paliwo ciekłe, czyli tlen i wodór, zapaliły główne silniki rakiety, a paliwo stałe odpaliło w bocznikach.

Zgodnie z planem misji rakieta wzlatywała do góry i obracała się o 180 stopni. Moc silników była zmniejszana przez piętnaście sekund, gdy pojazd był poddawany maksymalnemu ciśnieniu dynamicznemu.

72 sekundy przed katastrofą

Następnie wracał pełny ciąg i dokładnie po 72 sekundach doszło do tragicznego incydentu. Rakieta na paliwo stałe częściowo oderwała się od korpusu głównego.

Oderwana część uderzyła w zbiornik wypełniony ciekłym tlenem i wodorem, tworząc ogromną siłę pędu wynosząca około 1300 ton. Dwie sekundy później mieszanina zapaliła się wywołując gigantyczną kulę ognia.

Co stało się z promem?

Sama rakieta, czyli orbiter jako samolot kosmiczny nie została całkowicie spopielona w momencie eksplozji. Została jednak rozerwana przez ekstremalne siły aerodynamiczne podczas lotu.

Poza tym prędkością Mach 192 na wysokości około 15 kilometrów nad powierzchnią Ziemi konstrukcja uległa całkowitemui zniszczeniu i złamała się na kilka dużych kawałków. Silnik, skrzydła oraz przednia część kadłuba rozpadły się w powietrzu.

Ofiary tragedii

Siedmiu astronautów zmarło tego dnia podczas tej misji STS-51L. Byli to Dick Scobee dowódca misji oraz Michael J Smith pilot promu kosmicznego.

  • Ronald McNair specjalista misji
  • Ellison Onizuka specjalista misji
  • Judith Resnik specjalista misji
  • Gregory Jarvis specjalista ładunkowy
  • Christa McAuliffe nauczyciel i specjalista ładunkowy

Kontekst historyczny katastrofy

To oczywiście nie był pierwszy wypadek związany z lotami kosmicznymi ani pierwsza śmierć w tej dziedzinie. Pamiętamy o Apollo 1, kiedy trzy osoby spłonęły żywe zamknięte w kapsule podczas testów na Ziemi.

Wiemy też że lot Apollo 13 zakończył się sukcesem tylko dzięki niezwykłej współpracy specjalistów na ziemi i załogi w otwartym kosmosie. Zmarli też radzieccy kosmonauci takich jak Władimir Komarow i cała załoga Sojuza 11.

Ale katastrofa Challenger usunęła z tych lotów kosmicznych pewien, pozwolę sobie tak nazwać, niewinność. Było to związane z tym jak została skompletowana załoga tej nieudanej misji STS-51L.

Słowa kluczowe

Lokalizacje