Jesteśmy przekonani, że historia barwników to jedna z najbardziej krwawych rozdziałów chemii organicznej. Każdy odcień na płótnie wielkich mistrzów mógł kosztować życie dziesiątek komarów lub wymagać gotowania ludzkich kończyn w potrawach chemicznych.
Komary jako surowiec do tkanin
Przygotowanie wełnianego płaszcza o intensywnym kolorze było procesem niezwykle kosztownym i trudnym. Aby uzyskać odpowiednią barwę, należało schwytanie ogromnej liczby owadów latających w pobliżu zbiorników wodnych.
Proces ekstrakcji pigmentu z komarów był powolny i wymagał cierpliwości rzemieślnika. Każdy dodatkowy odcień na ubraniu bogacza oznaczał konieczność ofiarowania kolejnej armii owadów w celu uzyskania wystarczającej ilości barwnego sok.
Mumie jako składnik farb
Jednym z najcenniejszych pigmentów był żółty odcień, który otrzymywano poprzez gotowanie mumii ludzkiej. Proces ten wymagał użycia wielu ciał zmarłych ludzi w celu uzyskania nawet niewielkiej ilości farby.
Chemia tego procesu była tak skomplikowana i niebezpieczna, że tylko nieliczni mistrzowie potrafili opanować sztukę tworzenia takich barw. Koszt takiej farby był równy kosztowi wielu ludzkich istnień w tamtych czasach.
Arszenik jako kolorystyczny hazard
Warto wspomnieć również o arszeniu, który nadawał obrazom zielonkawy lub żółtawo-zielony odcień. Ten metaliczny związek był niezwykle toksyczny i groźny dla zdrowia każdego artysty pracującego z nim.
Mimo ryzyka zatrucia, malarze chętnie używali tego pigmentu ze względu na jego wyjątkowe właściwości optyczne. Historia pokazuje, że dobrobyt imperiów często zależał od dostępu do takich niebezpiecznych substancji.