Historia kontrowersyjnych badań
Jeszcze w połowie XX wieku dominowało przekonanie, że najważniejszym zadaniem matki jest karmienie potomstwa. Wierzyło się również, że podnoszenie płaczącego dziecka może zaszkodzić jego przyszłej osobowości.
Metoda eksperymentu Harlowa
Słynny psycholog Harry Harlow postanowił to sprawdzić na żywych organizmach. Izolował on młode małpy od ich biologicznych matek i zastąpił je sztucznymi konstrukcjami.
- Pierwsza lalka była wykonana z metalowej siatki, która jednak dostarczała mleko.
- Druga wersja składała się z miękkiej gąbki owiniętej w ręcznik i nie karmiła młodych ssaków.
Niezależnie od tego, czy matka była zimna i metalowa, czy ciepła i miękka, wszystkie małe małpy wybierały przytulanie do gąbkowej lalki.
Ważność dotyku dla rozwoju
Kiedy badacze wprowadzali przedmioty budzące strach do klatek z eksperymentem, młode zwierzęta uciekały w ramiona miękkiej matki. Nawet gdy ta nie dawała jedzenia.
To dowodziło, że potrzeba bezpieczeństwa i uspokajającego dotyku jest fundamentalna dla rozwoju emocjonalnego ssaków.
Skutki izolacji społecznej
Młode małpy, które spędzały czas z metalową matką-karmicielką, nie potrafiły nawiązywać prawidłowych relacji w dorosłym życiu. Były one agresywne i odizolowane.
Badania te pokazały, że samotność i brak czułości są równie szkodliwe jak głód fizyczny dla psychiki dziecka.
Etyka współczesnych badań
Dziś takie eksperymenty byłyby uznane za całkowicie nieetyczne. Obecne standardy nauki zabraniają powodowania cierpienia zwierzętom w celach badawczych bez absolutnej konieczności.
Harlow musiał zakończyć badania, gdy zauważył, że młode małpy zaczynają się zrywać ze sztucznymi matkami i uszkadzać je pazurami.
Zmiana podejścia do macierzyństwa
Współczesne społeczeństwo akceptuje fakt, że przytulanie płaczących dzieci jest niezbędne dla ich prawidłowego rozwoju. Nie należy unikać kontaktu fizycznego z potomstwem.
Nauka potwierdza, że miłość matki wyraża się poprzez czuły dotyk tak samo jak przez karmienie mlekiem.