Jako państwo członkowskie NATO Polska stoi w cieniu wojny Ukrainy z Rosją, co naturalnie rodzi pytania o bezpieczeństwo energetyczne oraz militarnie. Wiele głosów sugeruje, że jedyną gwarancją przetrwania jest posiadanie własnej bomby atomowej zdolnej do odwetowego uderzenia.
Traktat o nieprzenoszeniu broni jądrowej
Polska formalnie jest stroną Traktatu o nieprzenoszeniu broni jądrowej, który zakazuje posiadania takich systemów przez państwa niezamieszczone w nich.
Czy naruszenie traktatu to samobójstwo?
Naruszenie tego porozumienia byłoby bez wątpienia aktem politycznego samobójstwa, który zniszczyłby naszą pozycję międzynarodową. Jednak artykuł cztery traktatu przewiduje wyjątek dla cywilnych programów paliwowych.
Suwerenność energetyczna a proliferacja
Budowa zakładów wzbogacania uranu pod pretekstem zapewnienia suwerenności paliwowej nie naruszałaby formalnie zapisów międzynarodowych. Problemem pozostaje jednak ogólna fobia Stanów Zjednoczonych wobec rozprzestrzeniania technologii nuklearnych.
Przeszkody ze strony sojuszników
Amerycanie są szczególnie niechętni powstawaniu nowych programów atomowych, nawet wśród własnych sprzymierzonych. W latach siedemdziesiątych Korea Południowa i Tajwan próbowali rozwijać swoje arsenały.
Historia korejska jako ostrzeżenie
Stany Zjednoczone zastosowały wobec tych krajów brutalne taktyki, grożąc wycofaniem wojsk i blokowaniem pożyczek. Ambicje obu państw zostały natychmiast zamarznięte przez presję polityczną.
Nieufność w sojuszu
Do dziś nieufność wobec programów nuklearnych Korei Południowej jest widoczna we wszystkich strukturach zachodnich. To dowód na to, że bariera geopolityczna jest znacznie wyższa niż technologiczna.
Bomba jako szczepionka na wojny
Współczesne życie pokazuje nam paradoksalną prawdę: najstraszniejsza broń działa dziś jak szczepionka zapobiegająca konfliktom światowym. Po Hiroshimie i Nagasaki zasoby nuklearne stały się zbyt duże, by je użyć.
Mechanizm wzajemnego zagwarantowanego zniszczenia
System MAD gwarantuje przetrwanie cywilizacji poprzez groźbę nieodwracalnej katastrofy. Konflikt nuklearny między supermocarstwami nie wymazałby życia na Ziemi, ale doprowadziłby do upadku świata, jaki znamy.
Kryzysy z przeszłości jako dowód
Przełom lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych przyniósł kryzyse berliński oraz rakietowy na Kubie. To momenty, gdy świat stał na krawędzi Armageddonu.
Fałszywe alarmy w systemach ostrzegania
Kryzys z 1983 roku związany z ćwiczeniami Able Archer pokazał jak blisko byliśmy katastrofy. Fałszywy alarm w radzieckim systemie został odwrócony przez Stanisława Petrova.