Do głośnego zajścia doszło 25 stycznia ubiegłego roku podczas meczu sparingowego rozgrywanego przez drużynę Sandecja. W trakcie spotkania do budynku zaplecza na osiedlu Zawada wtargnęła grupa kilkunastu młodych mężczyzn, którzy nie mieli nic wspólnego z oficjalnym przebiegiem gry.
Okoliczności napadu i obrażenia ofiary
Szczegóły zdarzenia są wciąż dyskutowane w mediach społecznościowych oraz wśród kibiców. W jednym z pokoi, gdzie nie działała kamera monitoringu, miało dojść do szamotaniny między agresorami a ówczesnym wiceprezesem klubu Miłoszem Jańczykiem.
Sprawca lub sprawcy uderzyli ofiarę, co doprowadziło do powstania fizycznych obrażeń. Najgorsze z nich stanowił wbity widelec w dłoń napadniętego mężczyzny, który mimo to nie chciał się od razu wypowiadać o przebiegu wydarzeń.
Reakcja władz miasta i klubu piłkarskiego
Sytuacja szybko stała się znana szerokiej publiczności dzięki wypowiedziom wiceprezydenta Nowego Sącza oraz ówczesnego prezesa MKS Sandecja. Przedstawiciele władz podkreślili, że ofiara mogła stracić życie podczas tego incydentu i wszyscy przebywający na terenie obiektu byli zagrożeni.
Wiceprezydent Nowego Sącza obciążył w swojej relacji także Stowarzyszenie Kibiców Sandecja za tolerowanie takich zachowań. Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej apelował natomiast o szybkie zidentyfikowanie sprawców i ich należyte ukaranie zgodnie z prawem.
Przebieg śledztwa prokuratorskiego
Klub piłkarski MKS Sandecja S.A. wydał oficjalne oświadczenie potępiające wszelkie formy agresji, które nie powinny mieć miejsca w sporcie zawodowym ani amatorskim. Dążyli do pełnego wyjaśnienia sprawy i sprawiedliwości.
Jednak klub oraz zarząd miasta przez dłuższy czas nie wrócili do tematu po sprzedaży klubu Miastu i odejściu kluczowych osób z kadry zarządzającej w połowie ubiegłego roku. Śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Rejonową trwało jednak wiele miesięcy.
Postanowienie sądu pierwszej instancji
Dopiero 19 grudnia ubiegłego roku prokurator skierował akt oskarżenia do Sądu Rejonowego w Nowym Sączu. Akt obejmował zarzuty naruszenia miru domowego, groźby, pobicia oraz spowodowania lekkich obrażeń ciała.
Osoby podejrzane o udział w chuligańskim ataku nie przyznały się do winy i odmówiły składania wyjaśnień. Oskarżony zespół liczył sześciu mężczyzn w wieku od 21 do 35 lat, których zidentyfikowano dzięki analizie nagrań.
Wyrok sądu rejonowego
Sąd Rejonowy w Nowym Sączu stwierdził winę oskarżonych i poddał ich próbie warunkowej na dwa lata. Wydano również orzeczenie o obowiązku świadczenia pieniężnego dla Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
Stanowisko prokuratury wobec wyroku
Bartosz Gorzula, Prokurator Rejonowy w Nowym Sączu, nie zgadza się z wydaniem tak łagodnego orzeczenia. Uważa, że sąd potraktował sprawców przestępstwa zbyt miłosiernie i wymaga ponownej oceny czynów przez wyższy organ.
Plany dalszych działań prawnych
Zapowiedziano złożenie wniosku o uzasadnienie wyroku oraz wniesienie apelacji jak tylko otrzymają odpis decyzji sędziowskiej. Po otrzymaniu pism sądowych, prokuratura ma dwa tygodnie na przygotowanie dokumentów odwoławczych.
Przyszłość procesu
Akta sprawy trafią do Sądu Okręgowego w Nowym Sączu, który wyznaczy termin rozprawy. Trwa to zależy od aktualnego obciążenia sędziów sprawami w tym sądzie oraz kolejności umawiania się na posiedzenia.
Podsumowanie sprawy
Sprawa ta pokazuje trudność wymiaru sprawiedliwości w przypadku przestępstw chuligańskich i agresji fizycznej. Ostateczny wyrok może zmienić sposób podejścia do takich przypadków oraz wpłynąć na bezpieczeństwo obiektów sportowych.