Niedzielny wyścig górski Magura Małastowska zapisał się do historii jako jedna z najbardziej widowiskowych i wymagających rund sezonu 2026. Deszcz, który zaczął padać już podczas rywalizacji, całkowicie zmienił charakter zawodów, czyniąc nawierzchnię śliską i niebezpieczną dla kierowców startujących na tylnym napędzie.
Lider mistrzostw pokazuje klasę w trudnych warunkach
Szymon Stec, reprezentujący Automobilklub Polski Fordem Fiesta, udowodnił raz jeszcze, że jest najszybszym kierowcą tego sezonu. Choć warunki na trasie były skrajnie niekorzystne dla większości konkurentów, mistrz Polski utrzymał rytm wyścigu i odciągnął resztę stawki o kilka sekund.
Średnia prędkość zwycięzcy osiągnięta w niedzielnej rundzie wyniosła imponujące 123 km/h, co przy mokrym asfalcie jest wynikiem wręcz nie do powtórzenia. Stec nie tylko wygrał sobotę i niedzielę oddzielnie, ale przede wszystkim zdominował klasyfikację generalną kumulując punkty w każdym etapie sezonu.
Walka o podium w błocie
Maciej Kornaś jadący Toyotą GR Yaris stanął na drugim miejscu straty do triumfatora wyniosły niespełna cztery sekundy. Tak niewielka różnica czasu świadczy o tym, jak bardzo wyrównana była walka w ostatnich metrach górskiej trasy prowadzącej z Małastowa do Gładyszowa.
Trzecie miejsce przypadło Romanowi Baranowi za kierownicą Mitsubishi Lancera Evo. Kierowca ten również musiał zmagać się z utratą przyczepności na mokrych zakrętach, jednak jego samochód radził sobie nieco lepiej niż pojazdy innych producentów.
Katastrofalne warunki pogodowe i incydenty
Najwięcej emocji przeżyli widzowie podczas końcówki niedzielnej rywalizacji. Nad trasę nadciągnęły ciemne chmury, temperatura powietrza drastycznie spadła, a intensywna ulewa sprawiła, że błoto i woda pokryły całą nawierzchnię.
W takich warunkach nie obyło się bez kolizji. Marcin Hobot prowadzący Hondę Civic Type R po kontakcie z balotem uderzył o barierę ochronną, co wymusiło na organizatorach czasowe wstrzymanie zawodów ze względów bezpieczeństwa.
Problemami dotknięci inni kierowcy
Niezadowoleni z warunków byli również uczestnicy startujący na innych markach. Mateusz Jasłowski, który za kierownicą Renault Clio miał problemy z utrzymaniem stabilności pojazdu, zakończył swój przejazd uderzając o barierę.
Wydawało się to być jedynie początek serii niefortunnnych zdarzeń, gdy na tor wjechał samochód sportowy. Jakub Kozioł za kierownicą Lamborghini Huracán ST Evo 2 również utracił przyczepność i uderzył o barierę zatrzymując pojazd poza trasą.
Kibice ze zmartwieniem obserwowali scenę, jednak na szczęście kierowca nie odniósł żadnych obrażeń. Samodzielnie opuścił on uszkodzony samochód, co pozwoliło dalszej kontynuacji zawodów przez pozostałych uczestników startu.
Podsumowanie dnia i klasyfikacja
Pomimo trudnych warunków pogodowych szósta runda Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski została ukończona przez 70 z początkowo zgłoszonych 76 zawodników. Wyniki nie przyniosły żadnych zmian w klasyfikacji generalnej sezonu, a Szymon Stec utrzymał pozycję lidera.
Tegoroczna edycja Magury Małastowskiej po raz kolejny potwierdziła swoją renomę jako jednej z najbardziej widowiskowych rund krajowego czempionatu. Zmieniająca się pogoda sprawiła, że walka o czołowe lokaty trwała do ostatnich metrów górskiej trasy.
Szymon Stec znów udowodnił swoją superiorność na mokrych nawierzchniach. Jego styl jazdy pozwala mu na kontrolowanie samochodu nawet tam gdzie inni kierowcy tracą panę nad pojazdem i uderzają o bariery.