Najwyższa Izba Kontroli przeprowadziła szczegółową analizę sytuacji opieki okołoporodowej w całej Polsce. Wyniki tej kontroli budzą głęboki niepokój wśród środowiska medycznego, rodziców oraz samych kobiet planujących macierzyństwo.
Kryzys dostępności oddziałów położniczych
W latach 2022–2025 doszło do zamknięcia aż pięćdziesięciu trzech oddziałów położniczych w całym kraju. Liczba ta jest alarmująca, ponieważ oznacza to zniknięcie możliwości bezpiecznego porodu dla kobiet mieszkających na obszarach wiejskich i małych miasteczek.
Nad 130 powiatów pozbawionych zostało własnych porodówek w ciągu ostatnich kilku lat. Kobiety muszą teraz pokonywać długie dystanse, aby dotrzeć do miejsca, gdzie mogą urodzić swoje dziecko. Czas na drogę może być krytyczny w sytuacjach zagrożenia życia matki lub noworodka.
Praca przy granicach możliwości
Lekarze i położne są zmuszeni do dyżurów trwających 96 godzin, co jest wynikiem braku odpowiedniej liczby personelu na etacie. Tak długie godziny pracy naruszają podstawowe normy bezpieczeństwa medycznego oraz higienę pracy.
Przy tak obciążonym grafiku pracownicy nie mają czasu na odpoczynek ani regenerację między dyżurami. To prowadzi do błędów w diagnostyce, opóźnień w podjęciu leczenia oraz zwiększonego ryzyka wypadków medycznych.
Koszty dla pacjentek
W kontrolowanych placówkach wykryto nieprawidłowości finansowe dosłownie wszędzie. Kobiety oczekujące na poród często zmuszane są do płacenia za leki, badania czy usługi pielęgniarskie.
Fakt ten jest szczególnie dotkliwy dla rodzin o niskich dochodach, które nie mogą pozwolić sobie na dodatkowe wydatki w trakcie ciąży i porodu. Państwo rezygnuje z pełnienia swojej roli gwaranta darmowej opieki zdrowotnej.
Jakość versus ilość
Problemem staje się nie tylko malejąca liczba porodów, ale także drastycznie pogarszająca się jakość świadczeń. Brak nowoczesnych sprzętów oraz personelu sprawia, że porody są bardziej ryzykowne.
Kobiety decydujące się na macierzyństwo muszą liczyć się z koniecznością rezerwowania oddziału w innym szpitalu lub podróżowania setki kilometrów. To ogromne obciążenie psychiczne i fizyczne dla kobiety oraz jej rodziny.
Reakcja środowiska medycznego
Raport NIK pokazuje, że problemem nie jest już tylko demografia, ale także systemowa zaniedbania w zakresie opieki zdrowotnej. Specjaliści alarmują o groźbie dla zdrowia matki i dziecka wynikającej z takich warunków.
Wypalenie zawodowe lekarzy medycyny rodzinnej oraz położników prowadzi do faktu, że coraz fewer osób wybiera tę specjalizację na studiach. Brak kandydatów pogłębia istniejący już kryzys kadrowy w szpitalach.
Dramatyczne skutki dla noworodków
Brak ciągłości opieki po porodzie może prowadzić do opóźnień we wprowadzeniu dziecka na świat. Noworodka często przenosi się między oddziałami, co zwiększa ryzyko zakażeń szpitalnych.
Każda godzina oczekiwania w korytarzu lub transportu do innego placówki to czas stracony dla układu krwionośnego dziecka oraz stabilizacji jego stanu zdrowia. To nie jest tylko kwestia logistyki, ale bezpieczeństwa życia.
Podsumowanie sytuacji
Polska walczy z katastrofą demograficzną, a tymczasem system opieki okołoporodowej poddaje się dalszej degradacji. NIK ujawnia kulisy pracy, które powinny być ukryte przed opinią publiczną ze względu na ich krytyczny charakter.
Trzeba natychmiast wdrożyć działania naprawcze, aby powstrzymać likwidację oddziałów i przywrócić godne warunki pracy personelowi. Bez tego Polska może stracić kolejne pokolenia dzieci urodzonych w warunkach niewłaściwie organizowanej opieki.