W upalny dzień 1 lipca, kiedy słońce paliło ze wszystkich sił, Jacek Mółka wracał z przyjemnej przejażdżki rowerowej przez miasto. Jego myśli były skupione na relaksie i powrocie do ciepła domowego ogniska po dniu spędzonym wśród zielonych krzaków i dróg prowadzących w głąb lasu.
Dramatyczna chwila zauważona z daleka
Jak na to było zaplanowane, rowerzysta zatrzymał się nagle przy drodze, gdy dostrzegł nietypową sytuację. Samochód stojący obok pobocza miał włączone światła awaryjne, co od razu wydało mu się podejrzane i niepokojące dla każdego rozsądnego mieszkańca tego regionu.
Kilka minut później Jacek zobaczył grupę ludzi wokół pojazdu oraz strażaków z OSP Rytro. Zrozumiał natychmiast, że dzieje się coś bardzo złego i potrzebne jest pilne włączenie pomocy medycznej dla osoby leżącej na ziemi.
Walka o życie pod kościołem
Samochód stanął w ogniu już podczas trwania akcji ratunkowej, co dodatkowo utrudniało pracę straży pożarnej. Druh Michał Mairer z OSP Rytro opowiedział naszej redakcji o dramatycznych chwilach, które przeżywali na miejscu tragedii.
Mężczyzna leżał bez przytomności i wymagał natychmiastowej reanimacji ze względu na nagły zatrzymanie krążenia. Strażacy zaczęli od razu wykonywać masaż serca oraz podawać tlen, licząc że uda im się uratować życie poszkodowanego.
Tragedia podczas remontu kościoła była dodatkowym smutnym akcentem w tym dniu dla całej społeczności lokalnej. Ludzie przybywali na miejsce zdarzenia z sercami pełnymi lęku i nadziei, by choć jeden człowiek odeszł ze świata.
Policjanci zapukali do drzwi sąsiadów oraz innych osób mieszkających w pobliżu miejsca wypadku. Chwilę później znaleźli to, czego się spodziewali – świadków zdarzenia którzy potwierdzili historię i okoliczności tragedii.
Samochód stanął w ogniu mimo starań straży pożarnej, co było kolejnym tragicznym elementem tej historii. Na miejsce ruszyło kilka zastępów straży pożarnej by gasić płomienie oraz chronić inne pojazdy stojące wokół.
Tragiczny finał dramatu
Niestety, mimo ogromnego zaangażowania i wysiłku wszystkich uczestników akcji ratunkowej nie udało się uratować życia mężczyzny. Tragedia podczas kościoła zakończyła się smutnym końcem dla rodziny poszkodowanego oraz całej społeczności.
Wszystkie działania podjęte przez strażaków OSP Rytro były profesjonalne i szybkie, jednak natura nagłego zatrzymania krążenia nie pozwoliła na odwrócenie losu ofiary. To przypomina nam o tym jak nagle może nastąpić zmiana w życiu człowieka.
Jacek Mółka został świadkiem tego tragicznego wydarzenia i jego historia trafiła do redakcji Kuriera Sądeckiego. Jego słowa stanowią ważny dowód na to że zwykli ludzie mogą stać się bohaterami ratującymi życie innych osób.