Nocny alarm w miejscowości Janczowa
O godzinie 1.57 w niedzielę, dnia dwunastego lipca roku dwa tysiące i sześćdziesiąt szóstego, do centrali powiatowej dotarło zgłoszenie o awarii pojazdu na drodze krajowej lub lokalnej prowadzącej przez Janczową.
Zgłaszający incydent nie był w stanie podać dokładnych szczegółów co do okoliczności wypadu samochodu z jezdni, jednak informacja ta była wystarczająca dla kierowania zespołów ratowniczych na miejsce zdarzenia. Reakcja służb była natychmiastowa i profesjonalna.
Jednostka Ratowniczo-Gaśnicza nr 1 stacjonująca w Nowym Sączu otrzymała sygnał alarmowy oraz skierowała odpowiednie zastępy do pracy na terenie miejscowości Janczowej. Jednocześnie OSP z siedzibą również w tym miejscu została wezwana do wsparcia akcji.
Rozmiar siły ratowniczej
Zainteresowanie sprawą wykazało się znaczną liczbą jednostek służb porządkowych i medycznych. Do miejsca wypadku przybyli nie tylko strażacy, ale także dwaj patroli policji pełniący funkcję ochrony terenu oraz zespoły ratownictwa medycznego gotowe do udzielenia pomocy.
Koordinacja działań była kluczowa ze względu na nocne warunki panujące w okolicy. Ciemność i brak widoczności utrudniały pracy ekipom, jednak ich determinacja nie znała granic.
Ciekota kierowcy podczas poszukiwań
Największym zaskoczeniem dla wszystkich obecnych na miejscu było stwierdzenie faktu, że w pobliżu wraku uszkodzonego pojazdu nie ma nikogo. Kierowca samochodu wypadł z niego przed przybyciem służb lub podczas samego zdarzenia.
Strażacy i policjanci niezwłocznie podjęli działania mające na celu odnalezienie zaginionego człowieka. Użyto do tego celu psa tropiącego, który został wyszkolony do wykrywania ludzkiego zapachu nawet w trudnych warunkach terenowych.
Pies przeszedł się po poboczu oraz wokół miejsca wypadku sprawdzając każdy zakamarek i każdą szczelinę. Niestety wyniki tej akcji nie były zadowalające dla wszystkich obecnych na miejscu służb ratowniczych.
Nieznany los kierowcy
Pomimo intensywnego przeszukania okolic, nikogo odnaleźć się nie udało. Strona przeciwległa drogi i pobliskie pola były dokładnie sprawdzane przez ekipy poszukiwawcze.
Gdyby kierowca został ranny w wyniku wypadku lub zginął na miejscu, służby medyczne mogłyby go natychmiast uratować. Brak śladów krwi ani oddechowych wskazywał jednak na to, że osoba ta mogła uciec przed przybyciem pogotowia.
Jednakże brak informacji o poszkodowanym oznaczało również możliwość, iż kierowca został porwany lub zbiegł ze miejsca wypadku zanim doszło do interwencji służb ratowniczych. To otworzyło nowe wątki w sprawie incydentu drogowego.
Zabezpieczenie miejsca zdarzenia
Służby zabezpieczyły teren wokół uszkodzonego pojazdu za pomocą specjalnej taśmy ostrzegawczej, aby zapobiec dalszym kolizjom z tymi samymi kierowcami. Droga została częściowo ograniczona w ruchu drogowym.
Zabezpieczenie miejsca zdarzenia trwało około dwóch i pół godziny od momentu przybycia pierwszych zespołów ratowniczych do chwili zakończenia akcji poszukiwawczej oraz zabezpieczenia pojazdu dla dalszej analizy dowodowej przez policję.
Rola policji w wyjaśnianiu okoliczności
Dalsze czynności wyjaśniające dotyczące przyczyn wypadku i losu kierowcy prowadziła wydział kryminalny oraz policyjne jednostki specjalizujące się w dochodzeniach z zakresu ruchu drogowego. Policja przeanalizuje nagrania z kamer monitoringu, jeśli takie istnieją na trasie.
Sprawę prowadzonej interwencji poddano analizie ekspertów od wypadków samochodowych oraz psychologowie zajmujący się sprawami związanych z zachowaniem kierowców w sytuacjach stresujących. Wszystko to ma pomóc w ustaleniu pełnej prawdy o zdarzeniu.
Nieznane okoliczności wypadu
Dopóki nie zostaną rozstrzygnięte wszystkie wątpliwości związane z wypadkiem, trudno jest określić dokładną przyczynę utraty kontroli nad pojazdem. Mogło to być spowodowane przez błąd kierowcy, awarię techniczną lub działanie zewnętrznych czynników takich jak śliskość drogi.
Niezależnie od tego co było powodem wypadku, fakt zniknięcia kierowcy jest niezwykły i wymaga dalszych działań policji. Sprawdzane będą również kamery monitoringu oraz świadkowie zdarzenia pod kątem potencjalnych ucieczek lub porwań.
Ostateczne wnioski
Akcja służb zakończyła się bez odnalezienia poszkodowanego, co jest bardzo smutnym faktem dla wszystkich zaangażowanych w sprawę osób. Policja kontynuuje swoje działania na terenie Janczowej oraz okoliczek jej podlegających.