Jak sama przyznaje podczas rozmowy z redaktorem, decyzja o przejściu na emeryturę nie była łatwa do podjęcia. Przez lata widziała ona wiele cierpienia i radości mieszkańców gminy Łabowa oraz otaczających ją miejscowości w sąsiedztwie. Każdy przypadek wymagający pomocy społecznej traktowała z ogromnym zaangażowaniem, często wychodząc poza oficjalne ramy swoich obowiązków zawodowych.
Ostatnie lata działalności
Współpracownicy pamiętają jej niezmordowane starania o uzyskanie dodatkowego wsparcia dla rodzin w kryzysie. Józefa Sarata potrafiła usłyszeć każde ludzką prośbę i od razu ruszyć do działania, by rozwiązać problem danego człowieka lub rodziny.
Podziękowania za lata pracy
Zarząd gminy oraz dyrekcja Ośrodka Pomocy Społecznego zorganizowały specjalną uroczystość pożegnalną. Była to okazja, by podsumować wieloletnią służbę i wyrazić wdzięczność za wkład w rozwój systemu pomocy społecznej na terenie powiatu sądeckiego.
W mównicy zabrały głos zarówno przełożone, jak i długoletni współpracownicy pani Józefy. Wszyscy podkreślali jej niezachwianą moralną postawę oraz umiejętność budowania zaufania wśród najbardziej potrzebujących osób w społeczności lokalnej.
Specjalnym podziękowaniem było również list od mieszkańców, którzy przez lata korzystali z usług oferowanych właśnie przez panią Józefę. Każdy podpis był dowodem na to, że jej praca była realnie pomocna i doceniana.
Zmiany w systemie pomocy społecznej
Przez cztery dekady panowała inna rzeczywistość niż dzisiaj. Pani Józefa pamięta czasy, gdy pomoc społeczna opierała się głównie na indywidualnym zaangażowaniu pracowników i bezpośrednim kontakcie z rodzinami potrzebującymi.
Dziedzictwo po czterech dekadach
Jednak wraz ze zmianą systemów finansowania oraz wprowadzeniem nowych przepisów, rola pracownika socjalnego uległa pewnej transformacji. Mimo tych zmian pani Józefa zawsze starała się zachować ludzką miarę w swojej pracy i nie pozwolić by biurokracja zdominowała relacje międzyludzkie.
Jej odejście na emeryturę to jednak moment, w którym przechodzi ona do roli obserwatora tych procesów. Niektórzy współpracownicy obawiają się, że nowi pracownicy nie będą tak zaangażowani jak pani Józefa, ale inni wierzą, że tradycja pomocy społecznej przetrwa dzięki jej nauczaniu.
Życie prywatne po emeryturze
Zapytana o plany na przyszłość, pani Józefa mówi z uśmiechem o możliwości spędzania czasu ze swoimi wnukami. Zamierza również podjąć się nowych pasji, które przez lata pracy zawodowej nie miała okazji rozwijać w pełni.
Ostatnie słowa
Jednak najważniejszą rzeczą dla niej jest wiedza o tym, że jej praca przyniosła skutek i uratowała wiele rodzin przed utratą dachu nad głową. To była główna motywacja do ciągłego działania nawet w najbardziej trudnych okresach społeczno-gospodarczych.
Współpracownicy obdarzają ją ciepłem, wiedząc że choć już nie pracuje oficjalnie, będzie zawsze gościem honorowym w ich sercach. Jej odejście to początek nowej ery dla Ośrodka Pomocy Społecznego, ale także koniec epoki legendarnego socjalisty.