Witamy w świecie, w którym możemy obserwować planetę Ziemię w niesamowity sposób. Korzystam z programu Earth, który jest wizualizacją naszej planety oraz zjawisk atmosferycznych na niej występujących. Jest to po prostu program, który zbiera aktualne dane z różnych ośrodków badawczych na całym świecie i tworzy sugestywne wizualizacje w mniej lub bardziej czasie rzeczywistym.
Wiatry na różnych wysokościach
Na przykład mamy wiatry, które są widoczne na powierzchni naszej planety. Co ciekawsze, mamy również ruchy powietrza na różnych wysokościach. Tutaj, na przykład w Polsce, wiatry na powierzchni są raczej umiarkowane, ale wspinamy się na wysokość 12 km i dochodzimy do strefy prądów strumieniowych, gdzie nad Polską mamy ponad 300 km/h.
Prądy strumieniowe w lotnictwie
Najciekawsze jednak w prądach strumieniowych jest to, jak wyglądają na szerszej mapie. Można zobaczyć, jak tworzą one charakterystyczne, szybkie strumienie. Prądy strumieniowe są wykorzystywane w lotnictwie od lat 50. Samoloty lecące na przykład z Ameryki Północnej do Europy mogą dzięki temu oszczędzać paliwo i docierać do celu szybciej niż samoloty lecące w drugą stronę.
Kiedyś rozważano nawet wykorzystanie silnych wiatrów w prądach strumieniowych za pomocą wiatraków lub balonów podłączonych do ziemi i wyposażonych w turbiny wiatrowe. Tutaj mamy wysokość, gdzie mamy tylko 10 hektopaskali, co oznacza, że 99 procent atmosfery jest poniżej nas, a tu mamy Koło Podbiegunowe Arktyczne w lutym z wiatrami o sile 370 km/h.
Cyklony i zjawiska oceaniczne
A tutaj, nad Antarktydą, gdy po raz pierwszy zobaczyłem te zdjęcia, od razu skojarzyłem je z zdjęciami NASA z lotu do planety Saturn, które tam nagrała sonda. Dobrze, teraz opadnijmy do naszych wysokości. Za każdym razem, gdy widzisz zdjęcie takiego systemu, możesz łatwo błysnąć, mówiąc, w której półkuli zostało zrobione takie zdjęcie?
Cyklony obracające się zgodnie z ruchem wskazówek zegara występują w Półkuli Południowej, a przeciwnie do ruchu wskazówek zegara w Półkuli Północnej. A tutaj mamy bardzo ładny przykład tego. Przy okazji, woda w zlewach nie obraca się w Półkuli Południowej, a w Półkuli Północnej odwrotnie. Ten popularny mit również pokazuje ciekawe dane historyczne.
Przykład cyklonu Winston
Spójrzcie tutaj. 5 lutego 2016 roku na zachód od Australii, w pobliżu archipelagu Tuvalu, utworzył się niepozorny system cyrkulacji powietrza. W kolejnych dniach przesuwał się na zachód, a 8 lutego służba meteorologiczna Fidżi zarejestrowała system. Przesuwał się na południe, a 11 lutego władze zaklasyfikowały go jako cyklon tropikalny kategorii 1 i nadały mu nazwę Winston.
W momencie, gdy cyklon otrzymuje własną nazwę, może stać się poważny. W tym samym dniu cyklon zmienia się na kategorię 2. Następnego dnia intensyfikuje się i staje się kategorią 3, a kilka godzin później kategorią 4. 14 lutego cyklon zmienia kierunek i idzie na północny wschód, omijając Fidżi i tracąc siłę, ale 17 lutego Winston zyskuje siłę ponownie i zmienia kierunek ponownie, tym razem na zachód, prosto w stronę Fidżi, a świat zaczyna słyszeć doniesienia medialne nadchodzącej katastrofy.
19 lutego, tuż przed wyspą Pam, Winston zyskuje jeszcze większą siłę i z wiatrami o sile 270 km/h zmienia się na najwyższą kategorię 5, i z taką siłą uderza w Fidżi, zabijając 44 ludzi i niszcząc lub uszkadzając ponad 30 000 domów.
Zanieczyszczenia i fale oceaniczne
Mamy również zjawiska występujące w wodach, w tym wysokość fal. Szukamy na przykład wyjątkowo wysokich fal i znajdujemy fale o wysokości 14 metrów na północ od Madagaskaru w kwietniu, możemy sprawdzić, co je powoduje, przełączając się na widok wiatru, jest to cyklon kategorii Pi.
Wizualizowane są również zanieczyszczenia, na przykład dwutlenek siarki. Spójrzcie na te proste linie tutaj. Stężenie dwutlenku siarki jest tam kilka razy wyższe niż obok nich, a są to linie na oceanach. Zgadnijcie, skąd się wzięły. Są to trasy handlowe statków kontenerowych. Gdy tutaj zmapujemy te trasy, linie nakładają się na siebie, jest również oczywiście dwutlenek węgla. Możecie zobaczyć na przykład, jak regiony industrializowane świecą zimą.
Jeśli obejrzyliście film Znajdź Nemo, może pamiętacie scenę, w której bohater podróżuje wraz z prądem oceanicznym, który ma go zabrać daleko od brzegu. Nasza wizualizacja pozwala na śledzenie takich prądów w czasie rzeczywistym, co jest fascynujące dla każdego badacza klimatu. Dzięki tym narzędziom możemy lepiej zrozumieć skomplikowane procesy zachodzące na naszej planecie.