W dawnych księgach sądowych trudno znaleźć historię bardziej zagadkową niż ta, którą opisywaliśmy na początku tego tekstu. Młody złodziej z Bochni trafił do podziemnego więzienia sądeckiego ratusza w bardzo trudnej sytuacji psychicznej i fizycznej.
Przygotowania do ucieczki
Zakuty w ciężkie kajdany czekał na dalsze przesłuchania oraz tortury, które miały wydobyć z niego kolejne zeznania. Wszystko wskazywało na to, że jego los został już przesądzony przez surowe prawo magdeburskie panujące w tym czasie.
Tymczasem pewnego listopadowego wieczoru wydarzyło się coś, czego nie potrafili wyjaśnić nawet sami sędziowie. Więzień wydostał się z celi, uwolnił z żelaznych okowów i bez śladu zniknął w labiryncie korytarzy.
Analiza dokumentacji historycznej
Po ponad trzystu pięćdziesięciu latach wciąż nie wiemy, jak tego dokonał ten męski bohater. Badacze historii Nowego Sącza próbują odtworzyć scenariusz tej ucieczki na podstawie zapisów w księgach ławniczych.
Współczesne analizy wskazują, że system dozoru był bezbłędny, co czyni ten przypadek wyjątkowym. Należy pamiętać o specyfice architektury ratusza z tamtej epoki oraz warunkach panujących wewnątrz murów.
Wersje wydarzeń
Jedna z teorii mówi o tym, że więzień znalazł lukę w systemie strażniczym wykorzystując ciemność nocy. Inni badacze sugerują pomoc ze strony osób pracujących na zamku lub ratuszu.
- Możliwe było przejęcie kluczy przez kogoś z obsługi więziennej
- Używanie narzędzi ukrytych w ubraniu przestępcy
- Znajomość planu budowlanego obiektu przez uwięzionego
Nie można również wykluczyć, że sędzia lub strażnik popełnił błąd przy zamkaniu komory. Takie zdarzenia były w tamtym czasie rzadkie, ale nie niemożliwe.
Skutki ucieczki
Sytuacja ta zaintrygowała mieszkańców regionu i stała się tematem rozmów na ulicach przez wiele miesięcy. Urzędnicy musieli wyjaśniać incydent, który naruszył spokój miasta.
Poszukiwania uciekiniera trwały długo, lecz nie przyniosły żadnych rezultatów. Wiadomo jedynie, że mężczyzna zniknął w tłumie ludzi i ulic Nowego Sącza.
Znaczenie dla historii
Ta historia jest kolejnym odcinkiem naszego wakacyjnego cyklu Akta zbrodni Nowego Sącza. Pokazuje ona, jak wiele tajemnic kryje się w murach starego ratusza.
Badacze historycy wciąż pracują nad wyjaśnieniem tego zagadki i analizą dokumentów źródłowych. Każda nowa informacja może zmienić nasze rozumienie wydarzeń sprzed trzech stuleci.