Obserwuję z dużą uwagą każdy krok w sprawie Sądeczanki, ponieważ to inwestycja, która ma zmienić oblicze naszej regionu i codzienny komfort tysięcy kierowców. Niedawno dowiedziałem się, że Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad rozstrzygnęła przetarg na kolejny etap przygotowań do budowy tej kluczowej arterii komunikacyjnej. Wybrano wykonawcę, który zajmie się szczegółową analizą odcinka między Łososiną Dolną a Tęgoborzem, co jest istotnym elementem całego projektu. To właśnie ten fragment trasy w kierunku Nowego Sącza został skierowany do ponownego zbadania ze względu na liczne zastrzeżenia. Zależy mi na tym, abyśmy jako społeczność byli świadomi konsekwencji tych decyzji dla przyszłości lokalnej infrastruktury. Proces wyboru wykonawcy nie był trywialny i wymagał dokładnego przeanalizowania ofert przez komisję przetargową. Teraz czas przyszedł na to, aby projektanci zaczęli pracować nad konkretnymi rozwiązaniami technicznymi. Muszę przyznać, że każda zmiana w planach może mieć daleko idące skutki dla budżetu i czasu realizacji. Dlatego też śledzę te informacje z podwójną uwagą, wiedząc, jak bardzo zależy mieszkańcom na terminowym oddaniu drogi. To kolejny kamień milowy w długiej drodze do ostatecznego otwarcia Sądeczanki.
Kto wygrał przetarg i jakie są koszty?
Najkorzystniejszą ofertę w tym przetargu złożyła firma Protechnicon, która wyceniła swoje prace na kwotę bliską 593 tysiącom złotych. Jest to znacząca inwestycja w wiedzę ekspercką, ale niezbędna, aby uniknąć późniejszych problemów prawnych czy środowiskowych. Jeśli w ciągu pięciu dni nie wpłynie żaden sprzeciw do Krajowej Izby Odwoławczej, GDDKiA będzie mogła formalnie podpisać umowę z tym wykonawcą. Czekam teraz na ten moment, bo dopiero wtedy ruszą realne prace projektowe nad alternatywnymi wariantami trasy. Projektant ma za zadanie przygotować dwa warianty inspirowane rozwiązaniami wskazywanymi przez lokalne samorządy. Dodatkowo zaproponuje on również trzeci, własny przebieg drogi, który może zaskoczyć wszystkich uczestników procesu. Wszystkie te propozycje zostaną następnie porównane z aktualnym wariantem C, dla którego uzyskano już decyzję środowiskową. To bardzo złożone zadanie, wymagające wiedzy inżynierskiej oraz zrozumienia lokalnych uwarunkowań terenowych. Spotkania informacyjne z mieszkańcami są również planowane w ramach tych prac, co jest dla mnie dobrą wiadomością. Chcę mieć możliwość wypowiedzenia się, zanim podjęto ostateczne decyzje techniczne.
Spór o przebieg i sprzeciw samorządów
Ponowna analiza jest bezpośrednim skuttem sprzeciwu części samorządów wobec zatwierdzonego wcześniej wariantu C. Niektórzy politycy lokalni wskazują jako korzystniejszy wariant A, który jednak został odrzucony przez organy ochrony środowiska. Ten odrzucony plan przewidywał m.in. dwukrotne przekroczenie rzeki Łososina oraz prowadzenie trasy przez obszar Natura 2000. Ingerencja w chronione siedliska łęgowe była głównym powodem, dla którego ten wariant nie przeszedł procedur. Ministerstwo Infrastruktury musiało więc zareagować na te protesty i podzielić przygotowania do inwestycji na pięć mniejszych odcinków. Trzy z nich nie wzbudziły poważniejszych zastrzeżeń, ale dwa zostały skierowane do ponownej analizy. Odcinek Łososina Dolna – Tęgoborze oraz Uszew – Wytrzyszczka są teraz przedmiotem intensywnych dyskusji. Rozumiem obawy samorządów, ale też widzę konieczność znalezienia kompromisu między ekologią a rozwojem infrastruktury. To delikatna równowaga, którą trzeba zachować, aby inwestycja nie utknęła w nieskończonych sporach sądowych.
Harmonogram budowy: 2032 czy 2035 rok?
Dalszy harmonogram prac na odcinku Łososina Dolna – Tęgoborze będzie całkowicie zależał od wyników tej nowej analizy. Jeśli nowe propozycje nie okażą się lepsze od obecnego wariantu C, wykorzystana zostanie istniejąca decyzja środowiskowa. W takim optymistycznym scenariuszu budowa mogłaby rozpocząć się już w 2032 roku, co jest datą dość bliską. Jednakże, jeśli jeden z nowych przebiegów zostanie oceniony jako korzystniejszy, konieczne będzie uzyskanie nowej decyzji środowiskowej. Przy sprawnym przeprowadzeniu tej procedury rozpoczęcie budowy byłoby możliwe dopiero w 2035 roku. Różnica trzech lat może wydawać się niewielka, ale w skali wieloletnich projektów infrastrukturalnych jest to znacząca opóźnienie. Dla mieszkańców, którzy cierpią na skutek korków i złego stanu dróg, każda dodatkowa chwila oczekiwania jest męcząca. Musimy liczyć się z tym, że procedury administracyjne w Polsce są często długie i skomplikowane. Nie ma gwarancji, że wszystko potoczy się zgodnie z najbardziej optymistycznym planem czasowym.
Status pozostałych odcinków trasy
Warto też spojrzeć na to, co dzieje się na pozostałych fragmentach planowanej Sądeczanki, aby mieć pełny obraz sytuacji. Dla odcinków Wytrzyszczka – Łososina Dolna oraz Tęgoborze – Nowy Sącz podpisano już umowy na wykonanie badań. Te działania są niezbędne przed przystąpieniem do właściwego projektowania i budowy tych fragmentów trasy. Natomiast dla fragmentu Okocim – Uszew wybór wykonawcy nie został jeszcze ostatecznie zakończony ze względu na odwołanie. Sprawa ta czeka teraz na rozstrzygnięcie w Krajowej Izbie Odwoławczej, co wprowadza dodatkowy element niepewności. Przetargi na projekt i budowę tych trzech odcinków planowane są na lata 2027–2028, zgodnie z obecnym harmonogramem. Roboty budowlane mogłyby rozpocząć się w latach 2030–2031, co jest datą znacznie wcześniejszą niż dla spornych fragmentów. Ponowna analiza przebiegu trwa również na odcinku Uszew – Wytrzyszczka, co sugeruje, że problemy nie są izolowane. Cała inwestycja wymaga więc ciągłej uwagi i monitorowania postępów na każdym z pięciu odcinków.
Kolejne analizy a realne opóźnienia
Podział Sądeczanki na mniejsze fragmenty i prowadzenie kolejnych analiz pokazują, jak trudne stało się doprowadzenie tej inwestycji do etapu budowy. Sprzeciw wobec przebiegu dużych inwestycji infrastrukturalnych jest zjawiskiem praktycznie nieuniknionym w dzisiejszych czasach. Niemal każdy wariant może oznaczać ingerencję w prywatne nieruchomości, środowisko naturalne lub interesy części mieszkańców. Państwo musi jednak w pewnym momencie wyznaczyć granicę pomiędzy konsultowaniem kolejnych rozwiązań a podjęciem ostatecznej decyzji. W przypadku Sądeczanki kolejne analizy oznaczają już realne przesuwanie terminów realizacji całego projektu. Dla odcinka Łososina Dolna – Tęgoborze różnica między wykorzystaniem obecnej decyzji a rozpoczęciem nowej procedury jest kluczowa. Wieloletnie procedury i powracanie do kolejnych wariantów mogą sprawiać wrażenie, że państwo nie potrafi sprawnie działać. Mimo to, inwestycja ta jest niezbędna dla bezpieczeństwa kierowców i gospodarczego rozwoju Sądecczyzny. Musimy cierpliwie czekać na wyniki prac firmy Protechnicon i kolejne kroki GDDKiA.