W tych dniach ciężki smutek ogarnął całą gminę Stary Sącz, gdy dotarła do nas bolesna informacja o śmierci Haliny Dary. Kobieta, która przez lata była synonimem zaangażowania i pracy na rzecz lokalnej społeczności, odeszła od nas zbyt wcześnie. Zmarła 15 października zaledwie w wieku pięćdziesięciu czterech lat, co dla wielu z nas jest trudne do przyjęcia. Nagłość tej straty sprawiła, że mieszkańcy regionu obudzili się na rzeczywistość pozbawioną jej energicznej obecności i ciepłego uśmiechu. Halina Dara nie była tylko postacią z lokalnych gazet, ale prawdziwą siłą napędową wielu inicjatyw społecznych.
Życie pełne pasji i służby bliźniemu
Pamiętam ją jako osobę, która zawsze znajdowała czas na pomoc innym, niezależnie od tego, jak obciążony miała harmonogram. Jej działalność nie ograniczała się wyłącznie do formalnych obowiązków samorządowych, ale sięgała znacznie głężej, dotykając serc mieszkańców. Halina mieszkała w Gabonii, gdzie była znana i lubiana przez każdego, kto miał z nią kontakt na co dzień. To właśnie tam, w swojej małej ojczyźnie, budowała mosty porozumienia między różnymi grupami społecznymi. Jej dom był miejscem spotkań, where dyskutowano o przyszłości wsi i sposobach na poprawę jakości życia.
Od 2014 roku do 2018 roku Halina Dara pełniła godną funkcję radnej Rady Miejskiej w Starym Sączu. W tym okresie wykazała się niezwykłą determinacją w dążeniu do realizacji celów, które uważała za priorytetowe dla rozwoju miasta. Nie bała się podnosić trudnych tematów ani kwestionować decyzji, jeśli wierzyła, że inaczej będzie lepiej dla ludzi. Jej głos był często słyszalny podczas sesji, a argumenty zawsze opierały się na faktach i empatii wobec potrzebujących. Mieszkańcy doceniali jej szczerość i brak politycznych gier, które tak często towarzyszą życiu publicznemu.
Sołtyska z sercem dla społeczności
Po zakończeniu kadencji w radzie miejskiej, Halina nie zrezygnowała z aktywności, lecz przeniosła swoje wysiłki na szczebel sołecki. Jako sołtyska Gabonia pracowała niezmęcznie nad poprawą infrastruktury i warunków życia we własnej miejscowości. Zawsze miała otwarte uszy dla problemów przedstawicieli lokalnej społeczności, niezależnie od ich skali czy natury. Organizowała spotkania z mieszkańcami, podczas których słuchała ich opinii i starała się znaleźć najlepsze rozwiązania. Jej podejście do roli sołtysa było bardzo ludzkie, co budziło ogromny szacunek wśród sąsiadów.
Nie można również zapomnieć o jej wielkim wkładzie w życie kulturalne regionu poprzez przewodniczenie Kołu Gospodyń Wiejskich w Gołkowicach. To tam Halina Dara organizowała liczne wydarzenia, które spajały społeczność i promowały lokalne tradycje oraz rzemiosło. Jej zapał do pracy nad wizerunkiem wsi był inspiracją dla wielu innych kobiet, które postanowiły zaangażować się w podobne działania. Dzięki niej Gołkowice stały się miejscem, gdzie warto było przyjechać na festyny i spotkania kulturalne. Halina wierzyła, że małe inicjatywy mogą mieć ogromny wpływ na poczucie dumy z własnego miejsca zamieszkania.
Nagła choroba i szybkie pożegnanie
Tragiczną okolicznością śmierci Haliny Dary jest fakt, że zdiagnozowano u niej chorobę bardzo nagle. Do tego momentu wydawała się być osobą pełną energii i sił, co czyniło tę diagnozę tym bardziej szokującą dla jej bliskich. Choroba rozwijała się błyskawicznie, nie dając czasu na długie walkę ani przygotowanie się na pożegnanie. Dla jej rodziny i współpracowników była to niewyobrażalna strata, która zmusiła ich do szybkiego podjęcia decyzji organizacyjnych. Smutek po jej odejściu jest tym większy, że nie zdążyliśmy odpowiednio docenić każdego dnia spędzonego w jej towarzystwie.
Ostatnie pożegnanie z Haliną Darą odbędzie się 17 października podczas uroczystej mszy świętej w kościele w Gołkowicach. To miejsce ma szczególne znaczenie dla zmarłej, ponieważ tam często bywała i spotykała swoich przyjaciół oraz współpracowników. Mieszkańcy regionu masowo zgłaszają chęć udziału w pogrzebie, aby oddać hołd kobiecie, która tak wiele zrobiła dla ich dobra. Atmosfera żałoby jest namacalna, a wieść o śmierci Haliny roznosi się z prędkością błyskawicy po całym powiecie. Każdy, kto miał okazję poznać Halinę, czuje teraz pustkę po jej odejściu.
Strata takiej działaczki jak Halina Dara pozostawi trwałą lukę w strukturach samorządowych i społecznych regionu. Jej miejsce w radzie miejskiej oraz na stanowisku sołtysa będzie musiało zostać wypełnione przez osoby, które podążą jej śladem. Jednakże znalezienie kogoś o podobnym zapaście i oddaniu sprawie publicznej nie będzie łatwym zadaniem dla lokalnych liderów. Halina Dara była unikalna w swoim podejściu do pracy na rzecz społeczności, łącząc profesjonalizm z głębokim ludzkim ciepłem. Jej dziedzictwo pozostanie z nami jeszcze przez wiele lat.
Wspomnienie i refleksja nad przyszłością
W obliczu tej straty warto zastanowić się nad rolą lokalnych liderów w budowaniu spójnej i rozwijającej się społeczności. Halina Dara pokazała nam, że jedno zaangażowane serce może zmienić wiele losów i poprawić jakość życia wielu ludzi. Jej przykład powinien być inspiracją dla młodszych pokoleń, które mogą chcieć podążyć jej śladem w pracy społecznej. Mamy nadzieję, że pamięć o niej nie zgaśnie, a jej inicjatywy będą kontynuowane przez osoby, które znały ją osobiście. Niech jej pamięć będzie błogosławiona, a żal po niej towarzyszy nam jeszcze przez długi czas.
Zakończenie tej notki czuję głęboki szacunek dla rodziny Haliny Dary oraz wszystkich bliskich, którzy teraz przeżywają najtrudniejsze chwile. Chcę im złożyć serdeczne kondolencje w imieniu całym redakcji Kuriera Sądeckiego i lokalnej społeczności. Niech ziemia będzie im lekka, a wspomnienia po zmarłej przynoszą ulgę w chwilach smutku. Halina Dara pozostanie w naszej pamięci jako symbol niezłomności, dobroci i prawdziwego zaangażowania. Dziękujemy za wszystko, co zrobiła dla nas, i żegnamy ją z największymi podziękowaniami.