Wspinam się na wzgórze, gdzie przez ponad ośmiuset lat kobiety w ciąży wspinają się, prosząc o łagodne i bezpieczne poród w kaplicy za mną, w Kaplicy Nosicielki Seniora du Urine. To miejsce pełne historii, które przyciąga pielgrzymów z całego świata, szukających błogosławieństwa dla nadchodzącego dziecka. Tradycja ta jest żywa i nieustannie inspiruje nas do refleksji nad życiem i nadzieją.
Historia tronu biskupa
Wewnątrz tej kaplicy znajduje się krzesło pierwszego biskupa Lizbony, na którym kobiety tradycyjnie siadały, modliły się i w ten sposób prosiły o szczęście podczas porodu. Dziś nie jest tak łatwo dotrzeć do krzesła znajdującego się wewnątrz, lub bardziej precyzyjnie, do tronu biskupa. Bo w przeszłości takie krzesło nazywano krzesłem, od którego pochodzi nazwa kapitał, oznaczająca miejsce władzy, najpierw biskupów, a następnie władz świeckich.
Widok na miasto
Nigdy nie widziałem miejsca, na którym stoi wspomniane krzesło Lizbony, ponieważ gdy czasem przychodzę na wzgórze, ta kaplica jest zazwyczaj już zamknięta, więc nie przychodzę, aby prosić o łagodne poród. Nie ma dla mnie to wielkiej różnicy, ponieważ jestem głównie zainteresowany widokiem z tego miejsca. Lizbona jest pięknie widoczna, można zobaczyć stąd, na przykład, Most 25 kwietnia, który jest pomalowany tym samym kolorem, tak zwanym międzynarodowym pomarańczowym.
Jest on również wyraźnie widoczny na Złotych Bramach w San Francisco, a ten kolor jest używany w inżynierii, aby poprawić widoczność dużych obiektów, ale z tego miejsca jestem zainteresowany czymś zupełnie innym. Zastanawiam się, skąd jedzie ten samochód, gdzie biegną ci ludzie i co się będzie działo za tymi oknami. O czym będą rozmowy, gdy po zmroku zapali się światło?
Ludzie wokół nas
Czy ludzie, którzy przymocowali tu wspólną kłódkę, nadal są razem? Od pewnego czasu ludzie interesują mnie znacznie bardziej niż nawet najpiękniejsze pomniki. Jednak większość ludzi, których mijamy codziennie, uchodzi nam za niewidzialnych. Są jak tacy w filmie, w którym my odgrywamy główną rolę.
Pijemy kawę obok nich w kawiarni, tylko dwa stoliki. Następnie jedziemy tym samym tramwajem z nimi, oddychając tym samym powietrzem. Widzimy ich jako tylko światło zapalone w jakimś mieszkaniu po zmroku. Wszyscy ci ludzie wokół nas są jak szum klimatyzatora, na który nie zwracamy wiele uwagi, a jednak wszyscy ci tacy prowadzą życie tak samo skomplikowane i złożone jak ty lub ja.
Historie, które nas łączą
Mają swoje własne ambicje, problemy, troski, cele, dziwactwa, ponieważ są po prostu głównymi bohaterami w swoich własnych życiach. Nie będziemy nigdy znać wszystkich ich historii. Myślę, że naprawdę nie musimy, ponieważ wystarczy, że od czasu do czasu zanurzymy się w czyimś życiu.
Wyjedziemy na taką krótką podróż głównie, aby lepiej poznać siebie, ponieważ gdy możemy wejść na chwilę w czyjeś życie, możemy rozważyć, jak byśmy sobie radzili z problemami takiej osoby z pewną troską, lub jak byśmy zachowywali się na ich miejscu. Dlatego zdecydowałem się napisać książkę po raz pierwszy w życiu, książkę fikcyjną, która niczym więcej nie jest niż zbiór 15 takich wypraw do 15 biografii ludzi, których tak samo łatwo spotkać na zatłoczonej i głośnej ulicy, jak dzisiaj.
Refleksje z książki
Nauczyłem się wiele od tych 15 osób, zaczynając od pierwszej tytułowej historii, czyli mężczyzny, który uderza dziecko. Te 15 pozornie niespokrewnionych historii nauczyło mnie wiele o sobie, choć naprawdę lubiłem tych ludzi, którzy nie są w rzeczywistości żywi, choć nie w pełni, ponieważ większość historii opisanych w tej książce jest prawdziwa.
Stało się to mnie, moim bliskim lub ludziom, których znam w jakiś sposób, i poprosiłem o zgodę. Czy mogę uwzględnić ich historię w życiu któregoś z tych bohaterów? Niektórzy z was wiedzą, że moja fascynacja historiami zaczęła się po ostatnim odcinku drugiej serii podcastu Podsiadło Kotarski.
Fikcja oparta na prawdzie
Fikcyjna dzięki pierwszej historii, którą napisałem, zatytułowanej Częściowo udany samobójstwo, i dobrze pamiętam reakcję Dawida, który, jak myślę, pójdę tak daleko, że powiem, że całkiem to podobało. Chuj, to śmieszny projekt, ale wcale nie. To było tak piękne, że oszukało mnie.
Ale nie oczekiwałem czegoś takiego od autora nauki popularnej, więc wiecie, pięknie. Jeśli również podobała Ci ta historia, zapraszam do lektury pełnej emocji i autentycznych ludzkich doświadczeń, które czekają w mojej najnowszej publikacji.