Jesteśmy świadkami fascynującej historii, w której fantastyka naukowa kształtuje nasze wyobrażenia o przyszłości, często wprowadzając nas w błąd co do praw fizyki. Sztuczna grawitacja jest jednym z najbardziej powszechnych i oczekiwanych elementów science fiction, które widzimy na ekranach kin i w książkach. Niestety, twórcy filmów często podchodzą do symulacji tego zjawiska zbytnio luzem, ignorując podstawowe zasady nauki.
Brak spójności w konwencjach filmowych
Jednym z najczęstszych problemów tego typu w filmach science fiction jest brak spójności w przyjętej konwencji. Jeśli już zakładamy opanowanie antygrawitacji, dlaczego potrzebujemy silników odrzutowych? Jeśli zakładamy stworzenie sztucznej grawitacji na pokładzie statku, dlaczego w ładowni używany jest hydrauliczny eksoszkielet, skoro można modyfikować siłę grawitacji w określonych punktach?
Stworzenie prawdziwej sztucznej grawitacji to raczej przyszłość tak odległa, że można oczekiwać, iż istoty, które ją osiągną, będą również w stanie rozwiązać inne, znacznie mniej skomplikowane zagadki wszechświata. Oczywiście, jest to pewna konwencja i idzie w stronę widzów, którzy oczekują zobaczyć silniki odrzutowe i normalną grawitację na pokładzie, co niestety jest rzadkie.
Sceny z asteroidami i planetami
Film Armageddon zawiera scenę, w której astronautowie lądują na asteroidzie i napotykają normalną grawitację ziemską, co jest całkowicie fikcyjne. Grawitacja na asteroidzie tej wielkości byłaby znikomo podobna do tej, którą znamy z Ziemi. Problem występuje również w wielu innych filmach, na przykład w Misji na Marsa, gdzie rzeczywista grawitacja jest dwa i pół razy słabsza niż na Ziemi, a ci ludzie tam powinni skakać.
Co więcej, grawitacja na asteroidzie z Armageddon zmienia się nagle, gdy jedno z pojazdów wyskakuje z skały i leci, a prawo spadania wraz z kwadratem odległości jest całkowicie ignorowane. Takie błędy sprawiają, że produkcje te tracą wiarygodność w oczach osób znających podstawy fizyki.
Obrót kadłuba a siła bezwładności
Są też twórcy, którzy pracują nad sztuczną grawitacją, którą jesteśmy w stanie stworzyć od dawna. Mianowicie obrotowe kadłuby, gdzie sztuczna grawitacja staje się siłą bezwładności w ruchu obrotowym, jak przy obracaniu wiadra z wodą. Jednak i tutaj popełniane są błędy w filmie Red, gdzie na planecie znajduje się scena, w której aktywuje się obrót kadłuba i nagle wszystko na pokładzie spada na podłogę.
W rzeczywistości nic takiego nie byliby, ponieważ nagły obrót całej stacji spowodowałby, że przedmioty wewnątrz przemieszczają się poziomo względem stacji, a nie pionowo, skierowane na zewnątrz. Dopiero po chwili, gdy ciała uderzą o ściany poprzeczne, zaczęłyby się ślizgać. I to jest film o nazwie Grawitacja, chwalony za model tego właśnie zjawiska, który lepiej oddaje rzeczywistość.
Wyzwania w próżni kosmicznej
Jeśli zamknijemy to, jak lekarz obsługuje stację kosmiczną lub dlaczego satelity komunikacyjne znajdują się na tej samej orbicie co Międzynarodowa Stacja Kosmiczna, zostaniemy z bardzo przyjemnymi wrażeniami i bardzo wysoką wiernością faktom dla Hollywood. Niestety, są też rzeczy, które psują ten obraz, takie jak scena z trzymaniem liny, która jest bardzo podobna do sceny w Misji na Marsa i jest tak niepoprawna jak druga w tym filmie.
Mamy do czynienia z niewystarczającą ilością paliwa w Jetpacku, aby dotrzeć do astronauty, co jest absurdalne, ponieważ w warunkach nieważkości i próżni wystarczy jeden impuls i leciemy bez przerwy. Jednak w Grawitacji problemem jest niepoprawne zilustrowanie sił między tymi dwoma, gdzie ich odległość jest stała i nic nie ma, co jest fizycznie niemożliwe.
Podsumowanie błędów fizycznych
Prawo ciągnięcia i powodowania upadku w przeciwnym kierunku wystarczyłoby, aby wyjaśnić zachowanie obiektów w przestrzeni. Poza tym, nawet minimalna siła wystarczyłaby, aby pociągnąć astronautkę z powrotem do siebie i nie trzeba było latać statkiem, aby go odzyskać. Tak jak mała siła wystarczy, aby zadziałać na ludzkie ciało, zilustrowane na prawdziwej Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, gdzie astronautka wyrywała pojedyncze włos z jej ciała, brała je w dłonie.
Analizując te błędy, widzimy, że choć fantastyka naukowa dostarcza wspaniałych wizji, często płaci za nie wysoką cenę w postaci nieścisłości naukowych. Mamy nadzieję, że w przyszłości twórcy będą bardziej dbać o wierność faktom, aby nasze wyobrażenia o kosmosie były bliższe prawdy.