Historia rozpoczyna się w wielkiej sali Danii, gdzie król Hrothgar i jego lud obchodzą nadzieję na początek pokojowej nowej ery. Jednak na bagnistych moorach poza miastem czai się okropny potwór, który nazywa się Grendel. Mówi się, że jest to niekształtny człowiek wywodzący się od tych, którzy pierwsi uwolnili zło na świat.
Pierwsza walka z Grendelem
Grendel zostaje pobudzony hałasem ludzkiej radości i wbiega do sali, pożerając każdego, kogo może złapać. Przez kolejne dwanaście lat co noc schodził, by pożywić się kolejnymi nieszczęśliwymi duszami. Opowieści o nieszczęściach Danii rozchodziły się daleko i szeroko, ale tylko jedna osoba była wystarczająco odważna, by zaoferować pomoc.
Beowulf, książę Gęatów z dzisiejszej Szwecji, pragnął gorąco dokonywać wielkich czynów. Dlatego popłynął po niebezpiecznej drodze wielorybów, by pomóc Daniom. Po ciepłym powitaniu Beowulf ustawił się w sali, czekając na zmierzch, gdy nadszedł czas walki.
W momencie, gdy Grendel otworzył drzwi, chwycił pazury walki stworzenia. Gdy walcząc z nim, spadły elementy konstrukcji, rozbiły się kieliszki, a ławki z miodem rozpadły się na strzępy. Ostatecznie Grendel zadał potężny ruch, odrywając własne ramię u podstawy.
Śmiertelnie ranny uciekł do swojego opuszczonego bagna, by umrzeć. Gdy Dani zobaczyli, jak Beowulf trzyma ramię Grendela, byli zachwyceni. Ale mało kto wiedział, że budzi się jeszcze bardziej śmiertelne stworzenie.
Matka Grendela i jezioro
Następną noc matka Grendela przyszła, by pomścić syna, rozrywając obchody i kradnąc odcięte kończyny swojego syna. Zawsze bohater, Beowulf podjął podróż przez bezkresne moory i ostre skały, by ścigać pannę piekła do jej kryjówki: mrocznego jeziora zarodzonego demonicznymi gadami.
Beowulf bez lęzu zanurzył się w wodzie, tonąc na dziwnie suchym dnie jeziora, gdzie czekała matka Grendela. Wojownik szybko zdał sobie sprawę, że jego miecz jest bezużyteczny przeciwko demonowi, a jego pięści były ledwie lepsze. Następnie, gdy matka Grendela zacisnęła chwyt na gardle Beowulfa, jego wzrok padł na legendarną klingę.
Zidentyfikował ją jako broń giganta – tak ciężką, że tylko godny człowiek mógł ją używać. Na nieszczęście potwora, książę był takim wojownikiem. Szybkim ciosem Beowulf odciął głowę matce Grendela, zalewając jej kryjówkę oczyszczającym światłem świętym.
Triumf i ostrzeżenie króla
Wracając do sali triumfalnie, Beowulf został okrzyknięty największym bohaterem pokoleń. Jednak w trakcie obchodów król Hrothgar ostrzegł księcia, by pozostał skromny i czujny wobec zła – którego nie zawsze będzie w stanie odparć sam.
Ostatnia walka ze smokiem
Beowulf wrócił do domu i przez dekady rządził pokojowym królestwem. Jednak po pięćdziesięciu latach na tronie poczuł narastające niepokój. Rzeczywiście, na obrzeżach jego krainy gotowano się na przemoc. Sluga uciekł pod ziemię, by uciec przed swoim okrutnym panem, przy okazji obudziwszy śpiącego smoka.
Wiedząc, że nie może już pokonać takiego strasznego wroga sam, król zmobilizował swoich żołnierzy. Ale jego wyselekcjonowani wojownicy byli zbyt tchórzy, by walczyć. Tylko młody Wiglaf, widząc swego króla w gorącej bitwie, wstał, by sprostać temu wyzwaniu.
Bohaterowie unikali wystrzeliwanych strumieni ognia i pazurów ostrzejszych niż sierp, dopóki nagle smok nie wbił zębów w szyję Beowulfa. Widząc okazję, Wiglaf przebił brzuch bestii. I gdy smok jęczał z bólu, Beowulf wezwało swoją ostatnią dawkę siły, by skończyć smoka prostym nożem.
Gdy potwór zniknął, a jego ciało leżało na ziemi, Beowulf oddał ducha. Jego życie poświęcił dla dobra ludu, zostawiając po sobie legendę o niezłomnym bohaterstwie i odwadze w obliczu absolutnego zła.