Informacje

Małopolskie

Polskie reguły gramatyczne: historia, absurdy i realne znaczenie

Ilustracja stanu na czubku języka: wizualizacja blokad w mózgu odpowiedzialnym za mowę, z blokowującymi się literami i wyrazem skupienia na twarzy.
Ilustracja stanu na czubku języka: wizualizacja blokad w mózgu odpowiedzialnym za mowę, z blokowującymi się literami i wyrazem skupienia na twarzy.

Źródło: eccoapi

Czy kiedyś zastanawiałeś się, skąd wzięły się tak sztywne zasady języka angielskiego? Dowiedz się, jak kontrowersyjne reklamy i łacińskie tradycje kształtowały współczesną gramatykę. Poznaj historię spórów o przyimki, liczby oraz formy osobowe, które wciąż budzą emocje.

W 1954 roku firma Winston Cigarettes uruchomiła reklamę tak kontrowersyjną, że nadawcy odmówili jej emisji. Jednak burza nie miała nic wspólnego z reklamowanym niebezpiecznym produktem – ludzie byli oszołomieni gramatyką reklamy. Konkretnie, używaniem słowa "jak" jako spójnika zamiast "jak". Incydenty gramatyczne tego typu wywoływały oburzenie w różnych regionach i językach przez wieki.

Dlaczego gramatyka budzi takie emocje?

Choć wiemy, że ludzie traktują gramatykę poważnie, mniej jasne jest, dlaczego? Skąd pochodzą te pozornie losowe reguły? I które, jeśli w ogóle, mają jakiekolwiek znaczenie? Odpowiedzi na te pytania różnią się w zależności od reguły, więc przyjrzyjmy się trzem szczególnie słynnym przykładom z języka angielskiego.

Nie kończ zdania przyimkiem

Po pierwsze, idea, że nigdy nie należy kończyć zdania przyimkiem. Przyimki to małe, powszechne słowa takie jak z, na, dla lub do, które często poprzedzają rzeczowniki. Na przykład, gramatyk sztywny uznałby zdanie "skąd pochodzi to reguła?" za niepoprawne, preferując zamiast tego "od skąd pochodzi to reguła?". To reguła pochodzi z Anglii XVIII wieku, kiedy etykietka była na szczycie popularności.

W otoczeniu nieprzeliczonych poradników o tym, jak zachowywać się poprawnie, gramatycy zalewali rynek książkami o tym, jak mówić poprawnie. Wiele reguł w tych poradnikach zostało zaczerpniętych z łaciny – języka powszechnie używanego do pisanych prac naukowych. Ale nikt nie mówił łaciną w rozmowach przez 1000 lat, a narzucenie jej reguł mowie było co najmniej niezręczne.

Reguła nigdy nie zostawiania przyimka bez rzeczownika była jednym z takich ożywych relikwii. I choć uczeni, którzy ją zaproponowali, przedstawili tę ideę jako wybór stylistyczny, późniejsi pisarze zamienili ich sugestię w twardą regułę.

"Fewer" versus "less" – wojna o elegancję

Inne reguły mają pochodzenie, które może być mniej arbitralne, ale znacznie bardziej mizernie. Rozważmy ideę, że należy używać słowa "fewer" przy odniesieniu do rzeczowników policzalnych – jak butelki wody – i słowa "less" przy odniesieniu do rzeczowników, których nie liczymy – jak woda. To reguła pochodzi od innego gramatyka z XVIII wieku o imieniu Robert Baker, który, z nieznanego powodu, uważał, że słowo "fewer" jest nieeleganckie, gdy używa się go z rzeczownikami policzalnymi.

To może wydawać się dziwne, ale ludzie dziś toczą podobne wojny o tak zwany niższy język, taki jak "jak" lub "dosłownie". Poza tym, preferencja Bakersa była częścią większego szaleństwa nad kodyfikacją języka angielskiego. Przez wieki po Normanndzkiej Zboju w 1066 roku francuski był językiem arystokracji w Anglii, podczas gdy angielski był postrzegany jako język ludu.

Choć Anglicy od dawna odzyskali swoje królestwo do czasów Bakersa, ta niepokojąca niepewność pozostała w sercach wielu angielskich gramatyków. W rzeczywistości Baker chciał również, by król George założył Akademię Literacką z 50 urzędnikami, aby chronić język angielski. To dziesięć więcej urzędników niż zatrudnionych było w francuskiej straży gramatycznej – L'Académie Française.

Spór o formy osobowe i tożsamość

Mnożenie wszystkich tych debat gramatycznych są głównie akademickie. Ale jedna często dyskutowana reguła ma pewne realne konsekwencje. Przez wieka "oni" był używany w klasycznej literaturze i codziennej mowie zarówno jako przyimek mnogiej, jak i pojedynczej. I dziś wielu osób niebinarnych i transpłciowych preferuje używanie "oni/ich" jako przyimków pojedynczych do odniesienia do siebie.

Gramatycy z XIX wieku jednak uważali, że "oni" powinno być wyłącznie przyimkiem mnogim. Ponadto, w przypadkach, w których "oni" mogło być użyte jako przyimek pojedynczy, argumentowali, że słowo powinno być zamienione na ogólnikowe "on". To było oczywiście patriarchalne decyzje, i podczas lat 70. aktywiści w końcu przekonali niektóre przewodniki użycia, aby zaczęły używać "on lub ona".

Podsumowanie absurdów językowych

Ale dziś ten spór nadal powoduje zamieszanie, mimo że stawki wszystkich tych debat gramatycznych są głównie akademickie. Wiele reguł gramatycznych języka angielskiego ma podobnie śmieszne pochodzenie, takie jak starania o odróżnienie "nad" od "więcej niż", lub naszą przywiązanie do łacińskich mnogów takich jak grzyby i wzory.

Warto zrozumieć, że wiele zasad, które wydają się nam naturalne, jest w rzeczywistości historycznymi artefaktami. Zrozumienie ich pochodzenia pozwala nam spojrzeć na język z nową perspektywą i docenić jego dynamizm. Język żyje, zmienia się i ewoluuje wraz z ludźmi, którzy go używają.

Nie bój się więc łamać sztywnych reguł, jeśli czujesz, że pasują one lepiej do kontekstu. Ważne jest, aby komunikować się jasno i skutecznie, a nie tylko bezbłędnie według starego podręcznika. Pamiętaj, że język to narzędzie, a nie więzienie.

Słowa kluczowe

Lokalizacje