Wierzymy w to, że da się rozmawiać ze sobą, mimo że wielu ludzi odczuwa frustrację wynikającą z braku możliwości prowadzenia konstruktywnej dyskusji. Nie jesteśmy żadną chwalebną wyjątkową osobą częściej niż byśmy chcieli, ponieważ problem ten dotyka nas wszystkich bez względu na zawód czy wiek.
Biologiczne predyspozycje i zewnętrzne wpływy
Słuchając wypowiedzi kogoś innego, często skupiamy się nie na sensie słów, lecz na tym, dlaczego dane stwierdzenie wydaje nam się fałszywe. Z jednej strony jesteśmy biologicznie skłonni do odrzucania nowych informacji, a z drugiej każdy z nas jest w większym lub mniejszym stopniu ofiarą dezinformacji i tribalizacji.
Zamknięcie na zmianę poglądów
Słyszymy tylko to, co chcemy usłyszeć i jesteśmy całkowicie zamknięci na dyskusję oraz zmianę zdania. Jest nam wygodniej wierzyć w przekonania, które już posiadamy, dlatego kwestionowanie naszych opinii postrzegamy jako atak osobisty zamiast próby dialogu.
Ataki zamiast argumentacji
Czasami zamiatać atakuje się nie tylko argumenty przeciwnika, ale również samą jego osobę. W rezultacie cywilizowane i rzeczowe komentarze są błędnie klasyfikowane jako nienawiść, co utrudnia prowadzenie zdrowej debaty publicznej.
Moralna czystość a prawo do głosu
Pozwoliliśmy sobie przekonać, że tylko nieomylni mogą mówić na pewne tematy i że wyłącznie moralnie czci ludzie mają prawo wyrażać swoje opinie. Z jakiegoś absurdalnego powodu postrzegamy zmianę zdania jako oznakę słabości intelektualnej.
Wspólnota odpowiedzialności
To zjawisko nie dotyczy tylko nas, ale również moich redaktorów, badaczy zespołu oraz zwykłych obywateli takich jak pani ze sklepu spożywczego czy nauczycielki żłobka. Nie można całkowicie wyeliminować tych problemów ani uciec przed nimi w dzisiejszym świecie.
Możliwość zmiany sytuacji
Mimo że zjawiska te są trudne do całkowitego usunięcia, powinniśmy spróbować zmniejszyć ich skalę. Przez lata wydawało mi się, że mało mogę zrobić w tej sprawie i że najbezpieczniej było jedynie podświetlać pewne problemy bez próby stworzenia nowych postaw.
Decyzja o działaniu
Głęboko we mnie zawsze tkwiło pragnienie zmiany rzeczywistości, dlatego zdecydowałem się prosić o wsparcie w nadziei na zamianę go na coś wartościowego. Po dekadzie działalności jako upowszechniacz nauki uważam, że jeśli mogę spróbować to zrobić, jest to ostatni moment na podjęcie takiej próby.
Podsumowanie
Nie wiem obecnie, czy ktoś nadal interesuje się prawdą w takim stopniu jak dawniej, ale wierzę, że nasza wspólnota może odzyskać umiejętność rozmowy. Musimy przestać atakować siebie nawzajem i zacząć słuchać argumentów drugiej strony bez emocjonalnego zaangażowania.