Witajcie serdecznie i dobry poranek dla każdego z Was, którzy śledzą naszą codzienną działalność. Dziękujemy za zainteresowanie tematem biorezonansu oraz za to, że zadaliście tak nietypowe pytanie dotyczące szukania rozwiązań alternatywnych.
Jak trafiłem do tej rozmowy?
Od dawna wiedziałem o istnieniu takiej techniki jak biorezonans, ale moje zainteresowanie wzrosło znacząco około sześciu miesięcy temu. Gimper poprosił mnie wtedy o dodanie komentarza do jego filmu dotyczącego oświadczenia Wojciecha Cejrowskiego na temat tej metody.
Wtedy zrozumiałem po pierwsze, jak popularna jest ta sprawa w kręgach alternatywnej medycyny, a po drugie, jak szkodliwe mogą być opinie negujące jej skuteczność. W materiale wspomina się o możliwości zabijania komórek nowotworowych w ten sposób.
Czy farmacja boi się tanich terapii?
Co nie podoba się dużej farmacji? Chodzi tu właśnie o kwestię desensytyzacji oraz potencjalne zagrożenie dla drogich leków. Mówimy, że można też leczyć raka w ten sposób, ale duża farmacja często nie lubi tanich terapii.
Jednak gdy pacjent cierpi przez 30 lat i przechodzi różne chemioterapie, to myślenie spiskowe jest symptomem manipulacji. Nie znajdziesz jednak informacji o leczeniu raka na stronach internetowych gabinetów oferujących biorezonans.
Dlaczego zadzwoniłem do placówek?
Postanowiłem więc, że skoro zagłębiałem się w ten temat, to było sprawiedliwe nie tylko czytać informacje z powszechnie dostępnych folderów. Chcieliśmy usłyszeć praktyków o tym, jak działa urządzenie i czego możemy się spodziewać.
Zadzwoniłem do czterech takich placówek w jednym z większych polskich miast zgłaszając problem, którego lekarze nie mogli rozwiązać. Wiosną cierpię na straszne alergie i byłem u różnych specjalistów.
Czy leczenie objawów wystarcza?
Wydaje nam się często, że chcą tylko leczyć nasze objawy podczas gdy chcielibyśmy rozwiązać prawdziwy problem. Tam są jakieś mocne momenty i można sięgnąć głębiej nawet do tkanek nowotworowych.
Musimy jednak pamiętać o tym, by leczyć siebie lekami oraz chodzić do lekarzy w razie potrzeby. To wygląda tak później gdy szef przychodzi z impetem na spotkanie pacjenta.