W naszym regionu zapanowała smutna atmosfera po doniesieniu o śmierci księdza Stanisława Samborskiego, który był dobrze znany nie tylko w Kosowach, ale także w Gorlicach. Miał za sobą bogate życie pełne służby Bogu i ludziom, które zakończyło się w wieku 80 lat, co jest wiekiem zaszczytnym dla wielu kapłanów diecezjalnych. Jego droga duchowa rozpoczęła się ponad pół wieku temu, kiedy to przyjął święcenia kapłańskie w roku 1973, stając się ważnym filarem lokalnej społeczności religijnej. Przez lata jego postawa była wzorem oddania i pokory, co doceniali zarówno podwładni duchowni, jak i zwykli parafianie z okolicznych miejscowości.
Początki posługi w Gorlicach
Pierwsze lata pracy duszpasterskiej ksiądz Stanisław spędził na gorlickiej ziemi, gdzie jego obecność była szczególnie odczuwalna wśród wiernych tamtejszych parafii. To właśnie w tym okresie kształtował się jako pastor, który potrafił dotrzeć do serc ludzi różnych pokoleń i stanów społecznych. Gorlice były dla niego miejscem formowania się duchowego charakteru oraz nabywania cennego doświadczenia w pracy z młodzieżą i rodzinami. Wspomnienia związane z tym okresem życia księdza są niezwykle ciepłe, gdyż wielu osób pamięta go jako młodego, pełnego energii kapłana gotowego do każdego wyzwania.
W gorlickiej diecezji ks. Samborski nawiązał liczne kontakty z innymi duchownymi oraz przedstawicielami władz lokalnych, co ułatwiało mu realizację różnych projektów charytatywnych i kulturalnych. Jego zaangażowanie w życie miasta przekraczało ramy typowej liturgii, obejmując również aktywną działalność społeczną na rzecz potrzebujących. Wiele rodzin z Gorlic może dziś podziękować księdzu za jego wsparcie w trudnych chwilach życiowych oraz za modlitewne towarzyszenie w ważnych wydarzeniach. To właśnie tamtejsze doświadczenia dały mu twardy grunt pod nogi, który przydał się później w dalszej karierze.
Przejście do Kosowa jako nowy etap służby
Rok 1983 stanowił kluczowy zwrot w biografii księdza Stanisława, gdyż wtedy to został przeniesiony na placówkę w Kosowie, gdzie miał pozostać przez kolejne dekady. Parafia Najświętszego Serca Pana Jezusa stała się jego drugą ojczyzną, a on sam – jej niekwestionowanym duchowym przewodnikiem i opiekunem. Przejście to nie było dla niego łatwe, ponieważ wymagało pozostawienia za sobą dobrze znanych ludzi i miejsc, aby zbudować nowe relacje w nowej społeczności. Mimo początkowych trudności związanych z adaptacją, ksiądz szybko zyskał szacunek i miłość mieszkańców Kosowa oraz okolicznych wsi.
W Kosowie ks. Samborski objął funkcję proboszcza, którą wykonywał z niezwykłą życzliwością i profesjonalizmem przez wiele lat swojej kariery. Dbając o duszpasterstwo, starał się integrować młode pokolenie z tradycjami wiary, organizując liczne spotkania, pielgrzymki i wydarzenia kulturalne na terenie parafii. Jego otwarta postawa sprawiała, że kościół w Kosowie stał się prawdziwym domem dla każdego, kto potrzebował wsparcia duchowego lub materialnego. Wierni doceniali jego dostępność oraz chęć wysłuchania każdego problemu, jaki przychodził do konfesjonału czy kancelarii.
Emerytura jako czas kontynuacji służby
Nawet po przejściu na emeryturę ksiądz Stanisław nie zerwał więzi z parafią w Kosowie, pozostając aktywnym członkiem wspólnoty i wspierając nowych proboszczów. Jego doświadczenie i mądrość były niezastąpione przy rozwiązywaniu bieżących problemów duszpasterskich oraz w planowaniu długofalowych strategii rozwoju parafii. Mieszkańcy Kosowa mogli nadal liczyć na jego pomoc, radę czy po prostu ciepłe słowo podczas codziennych spotkań na plebanii lub w kościele. To rzadkie zjawisko, aby emerytowany duchowny tak mocno zaangażował się w życie parafii, ale ks. Samborski udowodnił, że służba nie kończy się wraz z wiekiem.
W ostatnich latach życia ksiądz poświęcał coraz więcej czasu na modlitwę i kontemplację, co było widoczne dla wszystkich, którzy mieli okazję go odwiedzić. Jego spokojna postawa i wewnętrzny spokój były inspiracją dla młodszych kapłanów oraz świeckich współpracowników, którzy czerpali z niego siłę do dalszej pracy. Nie przestał jednak interesować się bieżącymi wydarzeniami w Kościele powszechnym oraz lokalnym, często komentując je z perspektywy wieloletniego praktyka. Jego obecność była jak kotwica stabilizująca życie duchowe całej wspólnoty parafialnej w Kosowie.
Pogrzeb i pożegnanie
Uroczystości pogrzebowe księdza Stanisława Samborskiego odbędą się w czwartek, 29 października, zgodnie z planem zaplanowanym przez rodzinę duchową oraz bliskich. To wyjątkowy dzień, w którym mieszkańcy Kosowa i Gorlic będą mieli okazję pożegnać człowieka, który tyle dla nich zrobił przez całe swoje życie kapłańskie. Msza żałobna zostanie odprawiona w kościele parafialnym w Kosowach, gdzie ksiądz spędził większość swojej kariery i gdzie znajduje się jego ostatnie miejsce spoczynku. Oczekuje się licznej frekwencji, ponieważ wielu osób chce jeszcze raz wyrazić wdzięczność za lata troski i opieki.
Ceremonia ta będzie nie tylko podsumowaniem życia jednego człowieka, ale także okazją do refleksji nad wartościami, które ks. Samborski reprezentował przez wszystkie swoje lata posługi. Jego przykład pokazuje, że prawdziwa wiara przejawia się w codziennych czynach miłości i poświęcenia dla bliźniego na rzecz dobra wspólnego. Rodzina duchowa księdza oraz przyjaciele z Gorlic i Kosowa będą wspominać go jako człowieka o złotym sercu, który nigdy nie odmówił pomocy nikomu. Niech ziemia mu będzie lekka, a jego pamięć żyje w sercach wszystkich, których dotknęło jego dobro.
Zarówno w Gorlicach, jak i w Kosowie, śmierć księdza Stanisława Samborskiego zostawiła pustkę, którą trudno będzie zapełnić innym duchownym. Jego spuścizna materialna i duchowa pozostanie na długo w pamięci lokalnej społeczności jako przykład prawdziwego pasterskiego oddania sprawie Boga. Mamy nadzieję, że jego historia zachęci młodsze pokolenia księży do podobnego zaangażowania w życie parafii i ludzi wokół nich. Niech odpoczywa w pokoju wiecznym, a my będziemy się modlić za duszę tego wybitnego sługi Kościoła katolickiego.
Warto również podkreślić, że ksiądz Samborski nie tylko służył liturgicznie, ale także angażował się w działania charytatywne na rzecz ubogich i samotnych osób w regionie. Jego inicjatywy często pomagały osobom najbardziej wykluczonym społecznie, dając im nadzieję na lepsze jutro oraz poczucie bycia częścią większej wspólnoty. To właśnie takie drobne, ale znaczące gesty miłosierdzia definiowały jego charakter i styl bycia księdzem w dzisiejszych czasach. Jego życie było dowodem na to, że ewangeliczne wartości można skutecznie realizować również w trudnych warunkach społecznych.
Na zakończenie chciałbym wyrazić głęboki żal z powodu tej straty oraz wysłać słowa pocieszenia wszystkim tym, którzy byli bliscy księdzu Stanisławowi Samborskiemu. Jego pamięć będzie żywa tak długo, jak długo będą istnieć ludzie, którzy czerpali korzyści z jego pracy i dobroci w codziennym życiu religijnym. Niech Bóg nagrodzi go za wszystkie dobre uczynki oraz za wierną służbę Kościołowi przez ponad pięćdziesiąt lat nieprzerwanej posługi kapłańskiej. To koniec jednej ery, ale początek wiecznego odpoczynku dla tego wspaniałego człowieka.