Jako aspirujący mag w tajemniczym mieście Ockham, gdzie słynie się z wybitnej szkoły magii, stajemy przed dylematem etycznym dotyczącym dostępu do wiedzy. Genialni czarodzieje wynajdują tu nowe zaklęcia i publikują je w zaklętych zwojach, które inni mogą kupić. Jako student chcemy studiować te zwoje, aby uczyć się od najlepszych i rozwijać własne badania.
Wyzwania związane z tworzeniem magicznej matematyki
Szczególnie interesuje nas tworzenie magicznej matematyki, czyli zaklęć materializujących skomplikowane kształty dla badaczy. Często nie możemy pozwolić sobie na najnowsze zwoje w naszej dziedzinie, co utrudnia postęp w nauce. Pewnego dnia przyjaciel mówi nam, że używa nielegalnego zaklęcia kopiowania do duplikowania zwojów i oferuje nam bezpłatny dostęp do jego kolekcji.
Czy warto korzystać z podróbek?
Stajemy przed pytaniem, czy używamy jego podróbek, aby rozwijać własne badania. Jako magowie wiemy, że projektowanie zaklęć wymaga dużo pracy intelektualnej i kreatywności. Dlatego powszechnie uznaje się, że magowie powinni być w stanie zarabiać na sprzedaży swojej pracy.
Ten system jest również sposobem, w jaki magowie budują swoją reputację. Większość uważa, że podnosi wartość dobrej pracy i sprawia, że wysokiej jakości magia jest rozsądnie dostępna. Ale ten system ma swoje problemy, o których musimy pomyśleć.
Porównanie do świata nauki
W rzeczywistości badacze z naszego mniej magicznego świata napotykają podobne problemy związane z publikacją nauki. Problemy tego systemu są znacznie bardziej złożone niż w Ockhamie, ale oba dzielą kluczową troskę filozoficzną: prawa własności intelektualnej. Chociaż wielu filozofów zgadza się, że jakaś wersja praw własności intelektualnej ma sens, ich uzasadnienia różnią się znacznie.
Argumenty Johna Locke'a
Niektórzy myśliciele odwołują się do angielskiego filozofa Johna Locke'a, który argumentuje, że jeśli zmieszamy swoją pracę z działką dzikiej ziemi, to wszelkie plony, które ona produkuje, jak również sama ziemia, powinny być pod naszą kontrolą. To ma pewien sens dla rolników, ale czy zaklęcia, piosenki lub historie są naprawdę jak ziemia rolna?
Po pierwsze, ziemia jest ograniczona – jeśli jedna osoba używa jej do rolnictwa, ktoś inny nie może używać jej do budownictwa. Tego typu zasób typu wszystko albo nic to to, co niektórzy filozofowie nazywają dobrem rywalizacyjnym. Ale nie ma limitu liczby osób, które mogą być zainspirowane zachodem słońca.
Rola osobistego spełnienia
Ludzie mogą nawet dojść do tego samego pomysłu niezależnie, niezależnie od tego, czy dzielą się inspiracją. Więc jeśli wszyscy możemy mieć pomysły bez naruszania się wzajemnie, dlaczego w ogóle przyznawać im prawa? Jedna z odpowiedzi pochodzi od filozofa XIX wieku G.W.F. Hegla.
On argumentuje, że kontrola nad naszymi twórczościami intelektualnymi jest kluczowa dla dążenia do osobistego spełnienia. Na przykład muzycy tworzący nową piosenkę nie tylko mieszają swoją pracę z światem – wyrażają siebie. A Hegel wierzy, że twórcy powinni mieć prawo kontrolować te kreatywne rozszerzenia swojej osobowości.
Komodyfikacja i godność
Z kolei myśliciele tacy jak Elizabeth Anderson i Michael Sandel argumentowali, że komodyfikacja pewnych rzeczy może je poniżać. Na przykład, choć możesz myśleć, że jest w porządku traktować luksusowy samochód jako coś do kupna i sprzedaży, wydaje się dziwne mówić to samo o karcie bibliotecznej.
To nastawienie wydaje się w pewien sposób nieodpowiedzialne wobec dążenia do wiedzy. A jeśli pójść do skrajności, można by wnioskować, że cała wiedza powinna być całkowicie darmowa. Ale nawet bez wynagrodzenia, jak byśmy się czuli, gdyby ktoś skopiował naszą pracę i przyjął ją za własną?
Skrajne stanowiska i wyjątki
Poza światem, w którym wszyscy rezygnują z własności swoich pomysłów, trudno nie czuć, że nadal dzieje się jakaś niesprawiedliwość. Mówiąc to, wydaje się również skrajne twierdzenie, że prawa własności intelektualnej powinny zawsze być szanowane. Szkocki filozof David Hume sławnie argumentował, że w czasach głodu rząd ma prawo wymusić na bogatych obywatelach otwarcie swoich spichlerzy dla publiczności.
W czasie pandemii COVID-19 podobne rozumowanie doprowadziło firmy wydawnicze do tymczasowego udostępnienia bezpłatnego dostępu do artykułów. Musimy więc znaleźć równowagę między dostępem do wiedzy a szacunkiem dla pracy twórców.