Jak pisaliśmy wcześniej, przez las możemy mieć do czynienia z nową procedurą medyczną o wątpliwej jakości.
Procedura oczyszczania krwi
Niedawno aktor Orlando Bloom opublikował zdjęcie na swoich mediach społecznościowych, przedstawiające go podczas zabiegu mającego usunąć mikroplastiki z organizmu. Klinika twierdziła, że proces ten pozwala wyeliminować od 90 do 99 procent tych szkodliwych substancji.
Co to jest fereza?
Nic z tej metody nie jest nowością w świecie medycyny. Od lat stosujemy techniki oczyszczania krwi, na przykład podczas izolowania komórek macierzystych hematopoetycznych lub leczenia chorób nerek poprzez dializę.
Jak działa fereza?
Polega ona na pobraniu krwi z organizmu pacjenta i jej przepuszczeniu przez zewnętrzne urządzenie, gdzie następuje proces odśrodkowania. W tym momencie szkodliwe elementy są oddzielane od czerwonych krwinek.
Dlaczego metoda może być niebezpieczna?
Istnieje niezaprzeczalny dowód na to, że techniki te działają w kontekście usuwania konkretnych patogenów. Problem pojawia się jednak przy mikroplastikach. Badania sugerują, że pacjenci poddawani dializie mogą mieć nawet więcej tych cząsteczek we krwi po zabiegu.
Rolę odgrywają rurki
Przyczyną tego zjawiska są elementy używane w maszynach. Rurki, przez które przepływa krew, wykonane są z plastiku i podczas kontaktu uwalniają własne mikroplastiki do krwiobiegu pacjenta.
Nie ma dowodów na skuteczność
Składniki maszyn również mogą być produkowane z tworzyw sztucznych. Dlatego istnieje duże prawdopodobieństwo, że taka procedura faktycznie zwiększa ekspozycję organizmu na mikroplastiki zamiast ją zmniejszać.
Sceptyczni wobec reklam
Nie twierdzimy, że to musi być prawdą w każdym przypadku. Jesteśmy jednak pewni, że nie ma obecnie dowodów naukowych potwierdzających obietnice klinik oferujących takie usługi oczyszczania krwi.